Spellforce jest za trudny
Spellforce jest za trudny
No mówię prawdę!!!
Ja staram się nie używać monumentów kiedy tylko mogę, choć traci się na tym dużo exp. Zamierzałam tak przejść Kathai, ale po zniszczeniu pierwszego obozu uznałam że z monumentem będzie lepiej ;p
Co ciekawe, po wszystkim się zorientowałam, że na dole był monument bohaterów...
W każdym razie nie uważam by Spellforce było trudne. Trzeba czasem pomyśleć i porozglądać się, nic więcej.
Czekam na Krypty Zegarowe ^^ Ale do "pomocy" uciekne się dopiero gdy totalnie się pogubię.
Co ciekawe, po wszystkim się zorientowałam, że na dole był monument bohaterów...
W każdym razie nie uważam by Spellforce było trudne. Trzeba czasem pomyśleć i porozglądać się, nic więcej.
Czekam na Krypty Zegarowe ^^ Ale do "pomocy" uciekne się dopiero gdy totalnie się pogubię.
Spoiler:
Spellforce jest za trudny
A rozgrywki przez neta?
Dalerius, skoro już w Cieniu Drzew musiałeś aktywować monument bohaterów, to sam sobie odpowiedz na swoje pytanie. Awatarem wojownikiem i białym magiem nie przeszedłbyś bez aktywacji monumentu - nie zabiłbyś Fyrmira 
Wracając do tematu, SF momentami jest żałośnie łatwy. Grając orkami pozbywam się pobliskich obozów wroga zanim ten wytworzy pierwszą jednostkę... Co innego dwójka, która reprezentuje naprawdę solidny poziom trudności (zwłaszcza mapki w swobodnej - rts-y od Krańca Lata w dół).
Co do goblinków pokonujących 10lvl... Rębacze może i nie zadają wysokich obrażeń, ale naprawdę szybko atakują, uniemożliwiając rzucanie czaru, o ataku dystansowym nie wspominając. Wojownik przejdzie przez nich jak nóż przez gów... masło (: ale pozostałe klasy powinny uważać, na co się porywają
Wracając do tematu, SF momentami jest żałośnie łatwy. Grając orkami pozbywam się pobliskich obozów wroga zanim ten wytworzy pierwszą jednostkę... Co innego dwójka, która reprezentuje naprawdę solidny poziom trudności (zwłaszcza mapki w swobodnej - rts-y od Krańca Lata w dół).
Co do goblinków pokonujących 10lvl... Rębacze może i nie zadają wysokich obrażeń, ale naprawdę szybko atakują, uniemożliwiając rzucanie czaru, o ataku dystansowym nie wspominając. Wojownik przejdzie przez nich jak nóż przez gów... masło (: ale pozostałe klasy powinny uważać, na co się porywają
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Odnośnie Krypt Zegarowych - jest to mapa nie tyle trudna acz upierdliwa. Zagadki są na poziomie takim, że każdy jak trochę nad nimi posiedzi to rozwiąże. Tylko jest taki problem, że po, powiedzmy 30 minutach przesuwania dźwigni i soczystych przekleństw pod adresem twórców, nam się zwyczajnie nie chce ;p Osobiście, dałam sobie spokoj ze zgaszaniem lampek. (pozapalać mi się udało, ale zgaszać już nie miałam siły) No i sięgnęłam do poradnika przy pułapce z oczami i Zerbitą po drugiej stronie. Nie byłam pewna co robić, a nie chciało mi się już ślęczeć przed monitorem i marnować kartek w notatniku 
Mam przeczucie że najgorsze dopiero przede mną...
Btw, głowy mielące ozorem są genialne xD
Mam przeczucie że najgorsze dopiero przede mną...
Btw, głowy mielące ozorem są genialne xD
Spoiler:
A ja Krypty przechodziłem (przebiegałem?) bez bawienia się w zbędne zagadki. Po tych z dźwigniami przebiegłem, a efekt tego był taki, że kośćmi mogły zająć się psy. Co do poziomu trudności-jest niski, ale denerwowało mnie to, że na Dzikiej Przełęczy musiałem zostawić sobie rezerwę z tyłu, a wieżyczki rozwalać palami z odp na ogień.
Mess with the best - die like the rest.



