Spellforce jest za trudny

Dyskusja o grze SpellForce
Kafar
Zaklinacz słów
Posts: 419
Location: Biała Podlaska

Post by Kafar »

Tak ,a ja Dziką Przełęcz. Pewnie to było Eloni.
Dalerius
Odbębniacz postów
Posts: 41
Location: Z Lodowych Bagien

Spellforce jest za trudny

Post by Dalerius »

No mówię prawdę!!!
Aileen
Wójt
Posts: 216
Postać w RPG: Evanesca | Fay
Location: Ależ skąd!
Contact:

Post by Aileen »

Ja staram się nie używać monumentów kiedy tylko mogę, choć traci się na tym dużo exp. Zamierzałam tak przejść Kathai, ale po zniszczeniu pierwszego obozu uznałam że z monumentem będzie lepiej ;p

Co ciekawe, po wszystkim się zorientowałam, że na dole był monument bohaterów...



W każdym razie nie uważam by Spellforce było trudne. Trzeba czasem pomyśleć i porozglądać się, nic więcej.

Czekam na Krypty Zegarowe ^^ Ale do "pomocy" uciekne się dopiero gdy totalnie się pogubię.
Spoiler:
Szaleństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bardziej szalone, tym bardziej logiczne, tym bardziej wyrafinowane, tym bardziej wymowne, tym bardziej olśniewające.
st34l3k
Tańczący z warnami
Posts: 294
Location: Częstochowa
Contact:

Post by st34l3k »

No to zaraz następna mapa :)

Życzę powodzenia i w razie potrzeby służę pomocą :)
Image

Precyzja odpowiedzi zaleÂży od precyzji pytania.
Nie czytam w myÂślach


Image

www.bitten.pev.pl
Image
Dalerius
Odbębniacz postów
Posts: 41
Location: Z Lodowych Bagien

Spellforce jest za trudny

Post by Dalerius »

A rozgrywki przez neta?
Sylar
Zaklinacz słów
Posts: 333
Location: Syland

Post by Sylar »

Mi jedyną mapą która sprawiała trudności był Wąwóz. Mimo tego, że po obu stronach ciągle stawiałem wieże to ciągle musiałem budować nowe.



Szkoda, że ten drugi sługa run nie może aktywować monumentu abym miał komputerowego sojusznika :D
Image
Ari
Arinistrator
Posts: 1318
Location: Z Brzuszka Mamusi
Contact:

Post by Ari »

Dalerius, skoro już w Cieniu Drzew musiałeś aktywować monument bohaterów, to sam sobie odpowiedz na swoje pytanie. Awatarem wojownikiem i białym magiem nie przeszedłbyś bez aktywacji monumentu - nie zabiłbyś Fyrmira :P

Wracając do tematu, SF momentami jest żałośnie łatwy. Grając orkami pozbywam się pobliskich obozów wroga zanim ten wytworzy pierwszą jednostkę... Co innego dwójka, która reprezentuje naprawdę solidny poziom trudności (zwłaszcza mapki w swobodnej - rts-y od Krańca Lata w dół).

Co do goblinków pokonujących 10lvl... Rębacze może i nie zadają wysokich obrażeń, ale naprawdę szybko atakują, uniemożliwiając rzucanie czaru, o ataku dystansowym nie wspominając. Wojownik przejdzie przez nich jak nóż przez gów... masło (: ale pozostałe klasy powinny uważać, na co się porywają :wink:
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Hju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
"Przeze mnie droga w miasto utrapienia
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Aileen
Wójt
Posts: 216
Postać w RPG: Evanesca | Fay
Location: Ależ skąd!
Contact:

Post by Aileen »

Odnośnie Krypt Zegarowych - jest to mapa nie tyle trudna acz upierdliwa. Zagadki są na poziomie takim, że każdy jak trochę nad nimi posiedzi to rozwiąże. Tylko jest taki problem, że po, powiedzmy 30 minutach przesuwania dźwigni i soczystych przekleństw pod adresem twórców, nam się zwyczajnie nie chce ;p Osobiście, dałam sobie spokoj ze zgaszaniem lampek. (pozapalać mi się udało, ale zgaszać już nie miałam siły) No i sięgnęłam do poradnika przy pułapce z oczami i Zerbitą po drugiej stronie. Nie byłam pewna co robić, a nie chciało mi się już ślęczeć przed monitorem i marnować kartek w notatniku :wink:

Mam przeczucie że najgorsze dopiero przede mną...



Btw, głowy mielące ozorem są genialne xD
Spoiler:
Szaleństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bardziej szalone, tym bardziej logiczne, tym bardziej wyrafinowane, tym bardziej wymowne, tym bardziej olśniewające.
Landaen
Łowca postów
Posts: 139
Postać w RPG: Falibor

Post by Landaen »

A ja Krypty przechodziłem (przebiegałem?) bez bawienia się w zbędne zagadki. Po tych z dźwigniami przebiegłem, a efekt tego był taki, że kośćmi mogły zająć się psy. Co do poziomu trudności-jest niski, ale denerwowało mnie to, że na Dzikiej Przełęczy musiałem zostawić sobie rezerwę z tyłu, a wieżyczki rozwalać palami z odp na ogień.
Mess with the best - die like the rest.
Post Reply