Kody
A więc ja zacznę (w chwili pisania tego postu, innych nie było):
Tak, jestem oszustem i czuje się z tym źle, ale nie aż tak. Dlaczego? Bo nie jestem hardkorowcem. Gra sprawiała mi czasami bardzo duże trudności, kłopoty zaczynały się już w Cieniu Dzew, kiedy to do obrony przeciwko masom orków miałem tylko 4 zbrojnych, to samo chyba w Eloni, kiedy zamiast zbrojnych byli zwiadowcy... Byłem żółtodziobem. Więc po tym Cieniu Drzew zacząłem masowo wpisywać kody, ale przynajmniej byłem na tyle mądry, żeby te kody poprawnie wpisywać, i by wiedzieć, że tryb Boga działa przy 0 hp, choć szkoda było, że aury i summonny zabierały manę nawet z kodem...
Teraz kodów prawie nie używam, chyba, że chcę dla relaksu (i moich sadystycznych zapędów) pomaltretować wroga (las elfickich wież w granicy bezcienia tuż pod bazą cesarskich)
Zabawnie było jak używam kodu na manę w SF2, gdzie ten kod usuwa także czas między rzucaniem zaklęcia (np. tytani ciągle naparzają ze swoich zaklęć i bardzo zabawny efekt: jeden obrońca, jeden całkowicie zatrzymany przeciwnik, zabawnie było
).
Kody wpisuję też gdy pilnie potrzebuję expa, którego mam za mało, co mi się często przydarza w kampanii Aryna którą akurat kończę.
Taki mój stosunek do kodów: w specjalnych przypadkach, lub dla relaksu albo śmiechu w przypadku SF2.
Tak, jestem oszustem i czuje się z tym źle, ale nie aż tak. Dlaczego? Bo nie jestem hardkorowcem. Gra sprawiała mi czasami bardzo duże trudności, kłopoty zaczynały się już w Cieniu Dzew, kiedy to do obrony przeciwko masom orków miałem tylko 4 zbrojnych, to samo chyba w Eloni, kiedy zamiast zbrojnych byli zwiadowcy... Byłem żółtodziobem. Więc po tym Cieniu Drzew zacząłem masowo wpisywać kody, ale przynajmniej byłem na tyle mądry, żeby te kody poprawnie wpisywać, i by wiedzieć, że tryb Boga działa przy 0 hp, choć szkoda było, że aury i summonny zabierały manę nawet z kodem...
Teraz kodów prawie nie używam, chyba, że chcę dla relaksu (i moich sadystycznych zapędów) pomaltretować wroga (las elfickich wież w granicy bezcienia tuż pod bazą cesarskich)
Zabawnie było jak używam kodu na manę w SF2, gdzie ten kod usuwa także czas między rzucaniem zaklęcia (np. tytani ciągle naparzają ze swoich zaklęć i bardzo zabawny efekt: jeden obrońca, jeden całkowicie zatrzymany przeciwnik, zabawnie było
Kody wpisuję też gdy pilnie potrzebuję expa, którego mam za mało, co mi się często przydarza w kampanii Aryna którą akurat kończę.
Taki mój stosunek do kodów: w specjalnych przypadkach, lub dla relaksu albo śmiechu w przypadku SF2.
ja gram bez kodów ponieważ uważam że to psuje całą zabawe. co prawda pare razy przy jakiś tródniejszych misjach wpisac jakieś, ale zawsze po chwili zastanowie znajdowałem jakieś rozwiązanie (miałem od Koyuki o tyle łatwiej że wcześniej brat przeszedł Kampanie i Kampanie Feniksa na moim kompie, a ja prawie cały czas się przygłądałem)
Mi kody znudziły się ze sto lat temu - czyli już nigdy ich nie będę wpisywał ,a jak się zdarzy to wczytuje poprzedni zapis gry - nie ma zmiłuj. Przeszedłem grę z kodami i żadnej satysfakcji , podczas gdy wystarczy dobra postać i można grać i bez kodów. Tak ostatnio przeszedłem zakon świtu , który normalnie sprawiał mi mnóstwo problemów. Jeżeli ktoś gra cały czas na kodach to niech sobie uświadomi ,że tak nie nauczy się rozwiązywania problemów (chodzi oczywiście o świat gry i być może wkrótce - o wojny klanów).
Czasami, jak chcę się odprężyć i trochę pobawić, to ich używam. Ogólnie to kody psują radość z gry, jak się ją przejdzie z kodami, to już nie ma się takiej satysfakcji. Chociaż nieraz zdarzało mi się grać na kodach, ale to dlatego, że Spellforce jest grą trudną i niektóre lokacje sprawiały mi spore kłopoty.
Kody są fe, ble i w ogóle do D... 
Przeszedłem ZŚ, OZ i teraz Cień Fenixa z ostrzem i nigdy mi do głowy nie przyszło żeby wpisać jakiś kod
gra jest zbyt ciekawa żeby ją psuć kodami.
Ogólnie granie na kodach jest dla cieniasów.
Jak jest sie ogarniętym to sie kodów nie potrzebuje
chyba, że z totalnych nudów, ale to raczej krótka rozrywka 
Przeszedłem ZŚ, OZ i teraz Cień Fenixa z ostrzem i nigdy mi do głowy nie przyszło żeby wpisać jakiś kod
Ogólnie granie na kodach jest dla cieniasów.
Jak jest sie ogarniętym to sie kodów nie potrzebuje
Ooo, bardzo ciekawy temat. Ja powiem otwarcie, że w Grę Swobodną grywam na kodach i AM. Na kodach ponieważ często nabijam w ten sposób expa, że buduje same wieże, bohaterowi ustawię nieśmiertelność i gdzieś sobie np. wychodzę z domu
. Co do AM to używam go tylko zdobywania tych przedmiotów którzy twórcy zapomnieli wrzucić z Kampanii do Gry Swobodnej. Dlatego zaznaczyłem "Czasami dla zabawy i relaksu" A tak to nie znoszę grać na kodach!!
Ja używam tylko i wyłącznie God Mode. Nie psuje on aż tak bardzo rozgrywki, a ratuje dupę jeżeli np. w Cieniu Drzew idzie na Ciebie co chwilę oddział złożony z 40 orków...
(Wymyśliłem na to sposób
)
Ustawić 30 wież i mieć na napaśćców jotpe
Mam pytanie offtopowe
Jeżeli awatarem przeniosę się poza mapę np. do Szarogórza, a później wrócę do Cienia Drzew to napieprzanie przeciwnika się skończy?
(Wymyśliłem na to sposób
Ustawić 30 wież i mieć na napaśćców jotpe
Mam pytanie offtopowe
Jeżeli awatarem przeniosę się poza mapę np. do Szarogórza, a później wrócę do Cienia Drzew to napieprzanie przeciwnika się skończy?
Ja dokładnie tak samo jak Zachary korzystam z goda. I zgadzam się z nim, że ten kod nie psuje aż tak bardzo rozgrywki. Dzięki niemu nie mam większych kłopotów jak wrogowie nacierają (między wieżyczkami postawić awatara i po sprawie, bo wieżyczek nie zniszczą, awatara też) czy z atakiem na co silniejsze osady wroga, po prostu puszczam przodem awatara, a jak już wrogowie skupią się na nim, to dopiero wtedy armię.
EDIT: Przemmir, chyba masz rację, tak czy siak, teraz to jadę na kodzie na przyśpieszenie czasu (trójkę sobie ustawiam zawsze). Przydatne, bo zbieranie surowców i ich regeneracja w normalnym tempie gry trwa, jak dla mnie, strasznie długo.
EDIT: Przemmir, chyba masz rację, tak czy siak, teraz to jadę na kodzie na przyśpieszenie czasu (trójkę sobie ustawiam zawsze). Przydatne, bo zbieranie surowców i ich regeneracja w normalnym tempie gry trwa, jak dla mnie, strasznie długo.
a wg mnie GodMode właśnie bardzo psuje rozgrywkę, bo co to za frajda z grania jeśli nie można umrzeć. Dodatkowo nie widzę nic trudnego w mapie Cień Drzew, wręcz przeciwnie na tych falach łatwo można nabić sobie kilka poziomów
.
Co do Twojego pytania Zarachy09. Tak takie przeteleportowanie się na inną mapę i ponowne na nią wrócenie powoduje, że przeciwnik już nie będzie atakować i można rozegrać mapę jeszcze raz od nowa. Ta sztuczka przydaję się zwłaszcza kiedy nie mamy innej możliwości rozegrania mapy od początku a źle ją rozegraliśmy
.
Co do Twojego pytania Zarachy09. Tak takie przeteleportowanie się na inną mapę i ponowne na nią wrócenie powoduje, że przeciwnik już nie będzie atakować i można rozegrać mapę jeszcze raz od nowa. Ta sztuczka przydaję się zwłaszcza kiedy nie mamy innej możliwości rozegrania mapy od początku a źle ją rozegraliśmy
