Jaka misja sprawiła wam najwięcej trudności.
Jaka misja sprawiła wam najwięcej trudności.
Tak jak w temacie. Ja powiem że najbardziej byłem zdenerwowany robiąc misje na Lodowych Bagnach. Wszystko szło cacy ąz doszedłem do Zamrożonego. on sam był pikuś ale rpzed nim stało pełno lodowych stworzeń. Kiedy wbiłem tam shamanami ognia wszyscy zostali zabici. Stworzeń został tak z 12 więc powiedziałem sobie ok zrobie szybko armie znowu i dobije je. Kiedy stworzyłem armie na maxa czyli 50 jednostek stworzeń było juz 23. Rozbili moja armie w mak. Zdenerwowany wziołem się na sposób i przed nimi wybudowałem pełno miotaczy ognia. Potem stworzyłem znowu armie stawiając ja pomiędzy miotaczami. Zwabiłem robotnikami cześc stworzeń i udało mi się zdedziły. Jednak z 50 zostało mi juz tylko 30 jednostek. Wtedy to ruszyłem na stworzenia. Udało mi sie zmiejszyć ich liczbę do 5. Znowu musiałem tworzyć armię ale tym razem udało mi sie zabić wszystkich. I w końcu mogłem iść herosem i solo wziąść Zamrożonego. może ta misja ąz tak trudna nie była ale najbardziej zniszczyła moje nerwy i cierpliwość.
Hmmm.... Pomyślmy.... No tak Mulandir : To znaczy kiedyś nawet nie mogłem go przejść a teraz jak jestem bardziej doświadczony Mulandir jest nawet fajny
Wszystkie meduzy i stwory wytłukłem na 23 lvl
Lodowych Bagien też nie lubie
Ale czemu mówisz, że miałeś tylko 50 jednostek? Przecież tam miałem duże kwatery
Jak nie wiesz gdzie są to chyba w Bruździe jak zabijesz Ulathera ma czerwony kluczyk i na początku Bruzdy są szkrzynki i otwierasz je tym kluczykiem
. Co do lodowych stworzeń zrobiłem armię 80 Ogniomistrzów no i po sprawie
Prawda lodowe stworzenia wkurzają bardzo szybko respią a jeszcze tak mało levela dają
Dzikiej Przełęczy też nie lubię
Główny obóz mnie wkurza
Miotacze ognia tyle orków i jeszcze ostrza
Kilku innych misji też nie lubie ale teraz nie napiszę
Muszę powspominać
W następnym poście napisze 
Lodowych Bagien też nie lubie
Dzikiej Przełęczy też nie lubię
Kilku innych misji też nie lubie ale teraz nie napiszę
-
Guest
-
Guest
Cholercia to ja za diabla nie moglem Dzikiej Przeleczy przejsc
Zeby przejsc ta plansze musialem najpierw bez aktywacji monumentu(wtedy w bazie wroga nie buduja sie nowe jednostki) rozwalic wszystkie obozy bandytow. Tak mi sie ten sposob spodobal ze przechodzilem nim wszystkie plansze(rozwalasz polowe baz wroga samym avatarem i dopiero siut uaktywniasz monument) xD Eh chyba trzeba odkurzyc plytke ze spellkiem i sprobowac przejsc normalnym sposobem
Mnie się w ten sposób nie udało, ogniomistrzom kończy się mana, wiec podbiegają aby walczyć z bliska i padają jak kawki :/ A poza tym, z moich doświadczeń, aby zrobić 80 ogniomistrzów (po upgradzie) + tytana orków, to trzeba nieźle się tam naczekać na lenyie, bo jest jej do tego zdecydowanie za mało. A czekanie... wiadomo, to się znów zrobi więcej stworków i będzie trudniej, nawet z 80-osobową ekipą.
Mulandir sam w sobie wbrew pozorom nie tyle jest trudny, co wymaga nieco cierpliwości w zaobserwowaniu sposobu poruszania się "meduz". Bez jakichś większych problemów można przejść Mulandir omijając je wszystkie, a jeśli wziąć się na sposób, można przejść zabijając je wszystkie, co nie powiem wymaga już nieco więcej kombinacji, ale też zysk w postaci szybko przybywającego doświadczenia jest nie do pogardzenia
Nie wbiłem się natomiast na górę, do tych gniazd w Bruździe i to praktycznie jedna z nielicznych (jeśli nie jedyna) mapa, gdzie został ktoś "żywy". Kiedyś, z ciekawości, muszę wziąć postać tuż przed zakończeniem gry, przenieść się tam menhirem i spróbować wejść tam na górę.
Nieco problemu sprawia też Cień Drzew, w momencie gdy wracamy się tam z misją od Flinka McWintera (Fayt). Gdyby się wrócić w momencie gdy tylko jest to możliwe, po znalezieniu fragmentu Cassiusa, mamy robotników ludzi na 5 lvl (runę 9 lvl znajdujemy dopiero w Szepcie), a są tam grupy kilkunastoosobowe, gdzie lvl są 16/17 jeśli dobrze sobie przypominam; i nawet z liczną armią przejście tego jest dość kłopotliwe.
I tyle chyba, jeśli sobie coś przypomnę, dopiszę.
Pozdrawiam
Mulandir sam w sobie wbrew pozorom nie tyle jest trudny, co wymaga nieco cierpliwości w zaobserwowaniu sposobu poruszania się "meduz". Bez jakichś większych problemów można przejść Mulandir omijając je wszystkie, a jeśli wziąć się na sposób, można przejść zabijając je wszystkie, co nie powiem wymaga już nieco więcej kombinacji, ale też zysk w postaci szybko przybywającego doświadczenia jest nie do pogardzenia
Nie wbiłem się natomiast na górę, do tych gniazd w Bruździe i to praktycznie jedna z nielicznych (jeśli nie jedyna) mapa, gdzie został ktoś "żywy". Kiedyś, z ciekawości, muszę wziąć postać tuż przed zakończeniem gry, przenieść się tam menhirem i spróbować wejść tam na górę.
Nieco problemu sprawia też Cień Drzew, w momencie gdy wracamy się tam z misją od Flinka McWintera (Fayt). Gdyby się wrócić w momencie gdy tylko jest to możliwe, po znalezieniu fragmentu Cassiusa, mamy robotników ludzi na 5 lvl (runę 9 lvl znajdujemy dopiero w Szepcie), a są tam grupy kilkunastoosobowe, gdzie lvl są 16/17 jeśli dobrze sobie przypominam; i nawet z liczną armią przejście tego jest dość kłopotliwe.
I tyle chyba, jeśli sobie coś przypomnę, dopiszę.
Pozdrawiam
-
Guest
Ooo mistrzu jak rozwaliles te cholerne meduzy? Nawet jesli ominiecie ich nie jest zbyt duzym problemem to juz zabicie jest zdecydowanie ponad moje sily. Jedyna meduza jaka udalo mi sie zabic jest taka miniaturka ktora czai sie gdzies tam w Bruzdzie 
A co do tych stworkow na lodowych baganach mam na nie jeden sprawdzony sposob: zauwazcie ze najwiecej strat zadaja przy rzucaniu lodowej fali(przynajmniej mi zawsze kosili przy tym polowe armii) no to wysylasz jedna jednostke - wszystkie stworki bach lodowa fala(tracisz tylko 1 jednostkek). Powtarzasz ta operacje 1-2 razy i dopiero wysylasz wszystko co masz. A bez lodowej fali(wlasnie wymarnowaly cala mane) lodowe stworki sa delikatnie mowiac cienkie
Eh chyba trzeba wyciagnac plytke ze spellkiem i przejsc go jeszcze raz tylko ze porzadnie. Zwiedzic Bruzde rozwalic meduzy przejsc wszystkie questy poboczne(zwlaszcza ten o cieniach). Zrobi sie maga lodu(zawsze chcialem uzyc zamieci
) +... heh trzeba sie jeszcze zastanowic jaki to bedzie mix xD
A tak wogole to ktory dodatek byl pierwszy? Nie mialem jeszcze z nimi stycznosci i nie wiem w jakiej kolejnosci je przejsc
A co do tych stworkow na lodowych baganach mam na nie jeden sprawdzony sposob: zauwazcie ze najwiecej strat zadaja przy rzucaniu lodowej fali(przynajmniej mi zawsze kosili przy tym polowe armii) no to wysylasz jedna jednostke - wszystkie stworki bach lodowa fala(tracisz tylko 1 jednostkek). Powtarzasz ta operacje 1-2 razy i dopiero wysylasz wszystko co masz. A bez lodowej fali(wlasnie wymarnowaly cala mane) lodowe stworki sa delikatnie mowiac cienkie
Eh chyba trzeba wyciagnac plytke ze spellkiem i przejsc go jeszcze raz tylko ze porzadnie. Zwiedzic Bruzde rozwalic meduzy przejsc wszystkie questy poboczne(zwlaszcza ten o cieniach). Zrobi sie maga lodu(zawsze chcialem uzyc zamieci
A tak wogole to ktory dodatek byl pierwszy? Nie mialem jeszcze z nimi stycznosci i nie wiem w jakiej kolejnosci je przejsc
Nie wiem czy na 100%,ale pierwszy był BoW (Oddech Zimy), gdzie zaczyna się kampanie (inną niż w ZŚ) jak gdyby od początku (postać zaczyna się rozwijać od 1 lvl) a dopiero później powstał Cień Feniksa, gdzie można zaimportować postać zarówno z Zakonu Świtu jak i Oddechu Zimy i postać rozwija się dalej (od lvl jaki miałeś na zakończenie np. ZŚ) do max. 50 lvl.
Meduzy były wkurzające, jednak z lodowymi bagnami nie było problemu, choć chyba raz mi t stwory armię rozwaliły. Pamiętam, że w ostrej skale miałem problemy, bo z dwóch stron atakowało mnie 8 trolli oraz 16 minotaurów, jednak najbardziej wkurzającą misją jak dotąd było zabijanie tego smoka Laurina co sie klonował i tego lodowego. 
-
Guest
~up
Cień Drzew nie był wbrew pozorom trudny. Wystarczyło zastosować odpowiednią taktykę, która przyniosła wiele korzyści.
Problemy przysporzył mi Mulandir, a szczególnie pewne złośliwe stworzenia (zapewne domyślacie się o jakie mi chodzi). Oczywiście próbowałem walczyć, ale zawsze kończyło się to druzgocącą porażką (gargulce oraz ' robiło swoje).
Jednak najbardziej się namęczyłem w Bruzdzie. Monument Orków, które uciekają z pola bitwy oraz ogniste wieże na ogniste demony. Klękajcie narody.
Ku mojemu zdziwieniu w końcu udało się. Przy okazji pobiłem rekord umierania avatarem.
Cień Drzew nie był wbrew pozorom trudny. Wystarczyło zastosować odpowiednią taktykę, która przyniosła wiele korzyści.
Problemy przysporzył mi Mulandir, a szczególnie pewne złośliwe stworzenia (zapewne domyślacie się o jakie mi chodzi). Oczywiście próbowałem walczyć, ale zawsze kończyło się to druzgocącą porażką (gargulce oraz ' robiło swoje).
Jednak najbardziej się namęczyłem w Bruzdzie. Monument Orków, które uciekają z pola bitwy oraz ogniste wieże na ogniste demony. Klękajcie narody.
Ku mojemu zdziwieniu w końcu udało się. Przy okazji pobiłem rekord umierania avatarem.
ja jak na razie przeszedłem 2 kampanie spellforce czas mrocznych wojen i władca smoków najtrudniejsza misja była na kryształowych pustkowiach ta misja była prawie niemożliwa lecz jak zrobiłem armie nekromatek i czarodziejek to wygrałem . Przechodziłem ją 2 tygodnie i mi sie gra znudziła dopiero nie dawno przez przypadek ją włączyłem i wdałem na taki pomysł . 
-
Guest
-
Guest



