Imię, nazwisko, tytuł lub przydomek: Evanesca Irenvire, bez przydomków. Właściwie, to nawet bez nazwiska.
Rasa: Człowiek
Wiek: 77, w wieku lat 20 została zakuta w runę. Od tamtej pory się nie starzeje.
Wzrost i waga: 174 cm, 63 kg
Kolor runy: Czarna. Wydaje się pochłaniać wszelkie światło.
Kwestia wiary: Respektuje wszelkie siły wyższe, nawet Odstępców. Największy szacunek żywi jednak do Tiary, Shanny i Ereona.
Aparycja:
Z pozoru normalna kobieta, o urodzie typowej dla mieszkańców Fiary. Na pewno nie wygląda podejrzanie. Kasztanowe włosy opadające miękkimi falami na ramiona, piwne oczy i niezbyt wysoki wzrost. Oczywiście, niewiele kobiet chodzi z dwoma mieczami i w zbroi z dziwnego metalu z wymalowaną różą na naramienniku. Zdecydowanie nie jest dobrym materiałem na panią domu, swoją postawą prezentuje przede wszystkim pewność siebie i niezależność, a to jak wiadomo nie jest dobrym połączeniem ze zmywaniem naczyń po obiedzie...
Zbroja ogranicza się jedynie do jej górnej części i rękawic do łokci. Dziwny metal z którego ją wykonano nie jest metalem acz wypolerowanym pancerzem pustynnych modliszek z Xu, które tamtejsi nazwali Horrorem. Zbroja jest wyjątkowo dobrze dopasowana, lekka a przy tym stanowi doskonałą ochronę przy walce wręcz. Rękawice, również wzmacniane chitynowym pancerzem, zwracają uwagę tylko jednym - mają wyjątkowo długie palce, ostro zakończone. Nie umywają się oczywiście do oręża Pajęczycy, ale z pewnością nie chciałbyś dostać z liścia od tej dziewczyny... Na lewym naramienniku widnieje namalowana purpurowa róża, symbol którego znaczenia Evanesca nikomu do tej pory nie wyjawiała.
Resztę jej ubrania stanowi długa do kolan szata rozcięta pośrodku do wysokości talii. Ot, specyficzne odzienie przystosowane do jazdy konnej. Do tego spodnie z lekkiej tkaniny i wysokie buty z czarnej skóry.
Nakrycie głowy ozdobione piórami jest elementem stroju "wyjściowego", na co dzień Evanesca chodzi z odkrytą głową.
Wnętrze:
Uparta jak osioł. Znaczenie słowa "kompromis" jest w stanie przyswoić sobie dopiero wtedy, gdy absolutnie nie widzi innego wyjścia. Potrafi się użerać nawet ze Srebrną Dłonią i nie zawsze to on wychodzi z "potyczki" zwycięsko. Musi żywić do niej jakiś rodzaj sympatii, inaczej już dawno przywołałby ją do porządku, jak większość runicznych sług. Evanesca wzdraga się przed przemocą, nie cierpi walczyć i gdyby tylko od niej zależał wybór, woli nie zabijać. Zmuszona do walki zmienia się w istne tornado zniszczenia. Ma talent do polityki - umie kłamać, łudzić, namawiać, manipulować i grać na emocjach. Poczciwy wygląd często służy jej za przykrywkę. Mało kto przypuszcza, że Eve stanowi duże zagrożenie.
Historia:
Kilkumiesięczna Eve została oddana przez rodziców do jednego z klasztorów Shanny. Ósme dziecko w biednej rodzinie, w dodatku dziewczynka, było wyłącznie utrapieniem. Imię nadały jej kapłanki, nazwisko nadała sobie sama. Rodziców nigdy nie spotkała, prawdopodobnie żadne z nich już nie żyje. O rodzeństwie wiedziała tylko tyle, że jej najstarszy brat obecnie był trzęsącym się staruszkiem handlującym w Szarogórzu kiepskim tytoniem.
U kapłanek uczyła się razem z innymi nowicjuszkami czytania, pisania, rachowania, geografii i przede wszystkim medycyny. Klasztor był jedyną możliwością, by dziewczynka z biednej rodziny mogła otrzymać wykształcenie. Eve była pojętną uczennicą, z chęcią zdobywała wiedzę, pewna, że kiedyś uda jej się wydostać z zakonu i uciec w świat. Jedyną rzeczą, która nie wychodziła jej absolutnie, była magia. Kapłanki uczące jej uzdrawiania nie mogły się nadziwić, gdy dziewczyna która z łatwością przyswajała nawet zaawansowaną wiedzę nie mogła wykrzesać z siebie więcej niż zaleczenie niewielkiego skaleczenia. W krótkim czasie okazało się, że Evanesca posiada wybitne umiejętności magiczne, jednak zgoła nie takie, jakich spodziewały się kapłanki. Miotająca kulami ognia nowicjuszka zdecydowanie stanowiła dość istotny problem dla drewnianej zabudowy klasztoru.
Pobyt w klasztorze w teorii równał się dożywotniej służbie bogini. Eve jednak miała przeczucie, że nie będzie jej dane umrzeć na jednym z łóżek zajmowanych obecnie przez jej pacjentów. I miała rację. W dziewiętnastym roku jej życia, do klasztoru przybył dziwny wędrowiec i zabrał ze sobą dziewczynę. Kapłanki nie powiedziały ani słowa, po godzinnej rozmowie z wędrowcem poleciły jej tylko spakować się i odjechać wraz z nim. Z jednej strony uradowana z możliwości wyrwania się z pustelni z drugiej strony przerażona perspektywą wyruszenia w nieznane z zupełnie nieznajomym człowiekiem, pożegnała przyjaciółki i odeszła.
Jak nietrudno się domyślić, trafiła pod "opiekę" Srebrnej Dłoni, który usłyszawszy o utalentowanej mniszce, postanowił uczynić z niej kolejnego runicznego wojownika. Wsparłszy klasztor pokaźną sumą dosłownie odkupił od kapłanek dziewczynę. Zakuł jej duszę w runiczny kamień, czym zyskał sobie jedynie jej bezbrzeżną nienawiść. Początkowo dużo trudu sprawiało mu zmuszanie jej do posłuszeństwa, Evanesca często wyszukiwała "luki" w jego rozkazach, by wymigać się od posłuszeństwa. "Z niewolnika nie ma robotnika" mówiło stare przysłowie Skergów...
Kiedy zauważyła zmianę w stosunku Maga Kręgu do jej osoby, wkrótce sama zgodziła się na współpracę, szkolenie i wykonywanie rozkazów. Wystarczyło jedynie ukazać jej sens poruczonych zadań, a także wybierać ją do misji nie wymagających od niej walki z wewnętrznymi przekonaniami. Srebrna Dłoń odkrył, że zyskał poza utalentowaną magiczką osobę inteligentną i sprytną, idealną do zadań, w których liczyła się siła umysłu, a nie krzepa. Tymczasem ona pogodziła się wkrótce z losem runicznego sługi, a perspektywa długiego życia i przygód nawet jej się spodobała.
Zaletą Evaneski był jej spryt i szybkość reakcji. Nie była mistrzynią szermierki, ale potrafiła wykorzystać cechy podwójnej broni na swoją korzyść. Wielokrotnie pomnożone potencjalne typy ataków dezorientowały przeciwników, przez co zyskiwała przewagę. Dwa miecze nie są lepsze od jednego - ale wystarczy że myślisz, że są.
Podczas gdy w klasztorze mogła ćwiczyć swe umiejętności magiczne jedynie po kryjomu, u Srebrnej Dłoni mogła kształcić się bez przeszkód.
Kilka razy natknęła się na osobnika, którego większość ze świty Srebrnej Dłoni określała (gdy nie było go w pobliżu) starą, zrzędliwą dziadygą, a gdy akurat znajdował się obok - szanownym Flävethem Iberinem Rhazaalem. Słyszała, że był tu od bardzo dawna. Zapewne więc widok kolejnego nowego nieszczęśnika z duszą związaną runą przestał go w jakikolwiek sposób absorbować. Wkrótce i ją przestał dziwić widok zgrzybiałego staruszka pomykającego raźno korytarzami z rosochatą laską w ręku i fajeczką w zębach.
Poziom: 14
Atrybut wiodący: Umysł
Atrybuty specjalistyczne: Inteligencja i mądrość, przebiegłość
Atrybut wspomagający: Zręczność
Umiejętności, opanowane arkana magii, wiedza:
Magia żywiołów:
Ogień
Ziemia
♦ Medycyna (pierwsza pomoc, znajomość anatomii, leków, chorób itp.)
♦ Przeszkolenie amazonki
♦ Jazda konna
♦ Polityka
♦ Strategia
♦ Wiedza o magii
♦ Botanika
♦ Alchemia (w tym przyrządzanie trucizn)
Nadzwyczajne cechy:
Pieśń obłędu - Evanesca nie czyta w myślach, lecz słyszy twój umysł. Czuje twój strach, gniew, niepewność. Potrafi wykorzystać emocje na swoją korzyść. Wydobyć z głębi umysłu koszmary, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Spomiędzy świstu powietrza o czarne ostrza przenika jej śpiew w nieznanym ci języku. Czujesz, że przegrałeś walkę zanim do niej przystąpiłeś...
Ekwipunek:
♦ Dwa bliźniacze ostrza o lśniących czernią klingach. Odporne na wysoką temperaturę.
♦ Zbroja z pancerza Horrora Kosiarza
♦ Rdzawe odzienie
♦ Długa, nieprzemakalna peleryna, koloru ciemnej miedzi.
♦ Torba z dużą ilością różnych klamerek i pasków
♦ Grzebień
♦ Ładny, składany nożyk.
♦ Jakieś zapasowe ubranie wciśnięte byle jak na dno
♦ Stara książka. Wygląda jakby ktoś długo trzymał ją na strychu a potem próbował utopić w bajorku.
♦ Kolejna książka?!
♦ I jeszcze jedna... Jak to wszystko zmieściło się do torby?!
♦ No niech mnie troll w ucho ugryzie, znalazło się jeszcze srebrne puzderko z podróżną apteczką...
♦ Tajemniczy zwój. Na odwrocie jakieś bazgroły. Wygląda na zwój zaklęcia, Ev jednak sądzi, że to prędzej prognoza pogody dla Cienia Drzew...
*proszę podchodzić do obrazka z dystansem...