Neverwinter Nights 2
Neverwinter Nights 2
Z uwagi na popularność tegoż tematu na Shitboxie, zakładam go tutaj, gdzie zdecydowanie łatwiej się będzie pisać ;P
@Psota, tak, Bishopa spotkamy już tylko w połowie żywego ;] A tak nawiasem ładny błąd mechaniki - łowcy i druidzi muszą czcić bóstwa, aby otrzymać zaklęcia. Bishop był niewierzącym a i tak miał zaklęcia...
@Psota, tak, Bishopa spotkamy już tylko w połowie żywego ;] A tak nawiasem ładny błąd mechaniki - łowcy i druidzi muszą czcić bóstwa, aby otrzymać zaklęcia. Bishop był niewierzącym a i tak miał zaklęcia...
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Ari tu chodzi o Fearunskich łowców i druidów i z tym niewiernym chodzi chyba o to że nie wierzącym w Bogów Śmierci lub tą ścianę .. Maska Zdrajcy według mnie jest do kitu . Za ponura a sfery cieni mają tyle barw że ho ho . Nie podoba mi się także to że tak dużo w tej grze jest szkieletów wiec ocena 2/10 .
Co d edytora map , to chyba można zrobić kampanie , a więc gdyby kilka osób posiadających maskę zdrajcy rozpoczęło by tworzenie to już w kwietniu widać byłoby efekty pracy .
Co d edytora map , to chyba można zrobić kampanie , a więc gdyby kilka osób posiadających maskę zdrajcy rozpoczęło by tworzenie to już w kwietniu widać byłoby efekty pracy .
Podczas ładowania Maski jest jasno napisane: "Nie wierzących w żadne bóstwa lub robiących to zbyt powierzchownie". Za innym razem (podczas podstawki) "W Faerunie łowcy i druidzi muszą czcić bóstwa opiekuńcze, by otrzymywać zaklęcia".
Psota, a jakich kolorów spodziewałeś się w sferze cieni? o.O Tęczy? Co do ponurości, mhroku i tajemnic - to jest to! I wreszcie nie ratujemy świata () "bo tylko my możemy bla bla bla" - tu Zjadacz dotyka bezpośrednio nas i jeśli czegoś z tym nie zrobimy, zginiemy. Ja częściej spotykałem widma/duchy/cienie (I nocnych piechurów -.-) niźli szkielety. Podlicz sobie te z ataku na Warownię w podstawce ;D
Co do edytora - ja robię sam od mniej więcej początku roku i już zrobiłbym pierwsze screeny - gdybym miał po co
Psota, a jakich kolorów spodziewałeś się w sferze cieni? o.O Tęczy? Co do ponurości, mhroku i tajemnic - to jest to! I wreszcie nie ratujemy świata (
Spoiler:
Co do edytora - ja robię sam od mniej więcej początku roku i już zrobiłbym pierwsze screeny - gdybym miał po co
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
No, to dość rozległy temat ;P O co dokładnie chodzi? "Złączenie" wszystkiego?
Teoretycznie jest edytor mapy świata, ale jeszcze go nie rozpracowałem
Prawie na pewno wrzucasz tam obraz, prawdopodobnie *.jpg, ale co dalej to Obisidian raczy wiedzieć.
Aby moduł działał? Naprawić wszystkie błędy, choć i bez tego powinien chociaż się uruchomić
Teoretycznie jest edytor mapy świata, ale jeszcze go nie rozpracowałem
Aby moduł działał? Naprawić wszystkie błędy, choć i bez tego powinien chociaż się uruchomić
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Jaki jest wasz ulubiony bohater i z jakiego powodu ?Jakiego najbardziej nie cierpicie ? Jaką profesje najczęściej wybieracie ?
Moim ulubionym bohaterem jest Quara ,za temperament ,oraz zdolność rzucania potężnych zaklęć po kilka razy . Nie lubię Sanda ponieważ jest przemądrzały.
Ja najczęściej wybieram druida ,czarodzieja ,czarownika ,barda . Chyba jeszcze nie grałem pełnym wojownikiem .
Moim ulubionym bohaterem jest Quara ,za temperament ,oraz zdolność rzucania potężnych zaklęć po kilka razy . Nie lubię Sanda ponieważ jest przemądrzały.
Ja najczęściej wybieram druida ,czarodzieja ,czarownika ,barda . Chyba jeszcze nie grałem pełnym wojownikiem .
Najbardziej polubiłem Bishopa, za to że jest podobny charakterem do Arthosa (mój hero)
Grając Arthim ani razu nie straciłem na niego wpływu ;D Za tym panem przemawia także najlepiej ułożona biografia i świetny dubbing J. Boberka. Jedyną wadą Bishkopta jest fakt, że za późno go dostajemy ;P Później jest oczywiście Neeshka, którą zaskakująco dobrze zagrała J.Jabłczyńska. Nie spodziewałem się
Najbardziej nie lubię Casavira (nie dość że mdły, to jeszcze niedopracowany) i Zhjaeve, ale nie bardzo wiem za co
Z Maski Zdrajcy najbardziej polubiłem Kaelyn, a najmniej Ganna. Nie grałem jeszcze wersją "Jeden z Wielu", ale myślę że bym go polubił ;D
Grałem Druidem ("czystym"), Łowcą (również), Łowcą/Mistycznym Łucznikiem, Ulubieńcem Bogów/Czarodziejem/Mistycznym Łucznikiem, Wojownikiem/Mistrzem Broni, Zawiadaką/Szermierzem, Wojownikiem/Czarnym Strażnikiem i przez chwilę Bardem. Najbardziej do gustu przypadł mi Mistyczny Łucznik.
Tych, co już mają, zapytam: co myślicie o Gniewie Zehira?
Grałem Druidem ("czystym"), Łowcą (również), Łowcą/Mistycznym Łucznikiem, Ulubieńcem Bogów/Czarodziejem/Mistycznym Łucznikiem, Wojownikiem/Mistrzem Broni, Zawiadaką/Szermierzem, Wojownikiem/Czarnym Strażnikiem i przez chwilę Bardem. Najbardziej do gustu przypadł mi Mistyczny Łucznik.
Tych, co już mają, zapytam: co myślicie o Gniewie Zehira?
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
No dobra robaczki, jak na całość, to na całość! Też się pochwalę i tak dalej :>
~Lepiej mi chyba przypasowała Maska Zdrajcy, ale podstawka też niczego sobie. W pierwszej fabuła była długa i na swój sposób wciągała (momentami tylko tak się dłużyła i była błe). Ciekawie wymyślili z tym Kalach-Cha i Mieczem Gith ;]
~W Masce Uciążliwy był ten głód *jego wzmaganie i czasem brak pożywienia), ale to zawsze jakieś utrudnienie, wymagające więcej starań.
~Uwielbiam Sanda! Wręcz ubóstwiam tego elfa za jego charakter, a i nie raz śmiałam się z jego wypowiedzi. To taka `inteligencja ze szpilką` :> Szkoda tylko, że pod koniec trzeba było wybierać między nim a Quarą (zdradził, to on pierwszy zrobił! >."- Spokojnie, ja tylko żartowałam! *Mówi pośpiesznie do dziwnie patrzącego się glabrezu.*"
Taka potęga, którą lubię..
~Zaś, gnom bard Grobnar był zabawny. Czy chaotyczne dobre zawsze są takie zabawne? Często miał bardzo ciekawe sugestie..
"- (..) można się od niego nabawić sraczki."
~I zgodzę się z Arim, że Casavir był lekko nudny i przejedzony (Kocham zło!), i te jego farmazony czy prawe słowa.. Za to Bishop to kawał porządnego chłopa! xD
~Safiya także była ciekawa.
"- Ma takie piękne tatuaże..."
No i była potężna! Czerwoni Czarodzieje, nie powiem, mają wiele przydatnych atutów dla maga. Choć podobał mi się też jej stworek Kaji, szczególnie jego głos ^^ No i chociaż raz chowaniec miał jakikolwiek mózg.. Pierwszy.
~Nie lubiłam Shandry. Kamień u boku w wielu momentach kampanii. Szczerze mówiąc, ucieszyłam się jak Amon ją dobił.
~No i oczywiście Elanee. Druidka cholerna, także dobra jak diabli, tfu! Nawet moja postać jej nie lubiła O.o
Żałuję jednego. Że nie wcielili ponownie Deekina do kampanii. Trochę smutno było bez tego kobolda.. Czemu akurat musiał być tylko sklepikarzem -.- Na prawdę, sama jego postać była ciekawa.
"- Szeeeeefie!? Szef jest cały! *Zapiszczał radośnie*"
~Czym grałam.. Hm, czym grałam.. Ah, tak!
Z początku lubowałam się w diabelstwie (Potem genasi powietrza), najczęściej Łotrzyk/ Tancerz Cieni. Jakoś mam sentyment do tej klasy. No i łotrzyk dostaje dużą premię do umiejętności! Kto by się nie pokusił 8+ ? :>
Grałam jeszcze diabelstwem czy też drowem Czarodziej/ Blady Mistrz. Nie, to nie było ciekawe..
No człowiekiem Mnich/ Święta Pięść. Swoją drogą, mnichy są jednak świetni w walce. Dać im kamę i heja na stworki!
Czy też Bardem/ Uczeń Czerwonego Smoka (tak było przynajmniej w NWN 1 ), szkoda tylko że w 2 już nie było skrzydełek.. Piękna ozdoba!
Swoją drogą też.. Zastanawiam się, co by się działo, gdyby do rozgrywki dali draeglotha (pół czart, demon-drow)? By się działo!
Czterorękie bydle z paskudnym pyskiem.
~Jak już wcześniej wspomniałam, Zehir jest niewypałem. Co prawda mapka była dobrym pomysłem. Nie przemieszcza się już z jednego moduły do drugiego, tak przeskakując sobie jak z kwiatka na kwiatek. Podróż jest przynajmniej nadziana niebezpiecznymi spotkaniami, czy możliwością zdobycia doświadczenia w odkryciu czegoś. Pożyteczne.
Tak samo jak dobór własnej wymarzonej drużyny (Normalnie można wymiatać!
). Czarodziej, Barbarzyńca, Łotrzyk i Kapłan i nic mi więcej nie trzeba, jak słowo daję! Co prawda, słabe umiejki na pierwszych poziomach są wadliwe, ale z czasem to będzie szło jak po maśle.
Ale.. fabuła. Zero związku bohatera z nią. Czułam się jak dodatek do gry, a nie jakby gra miała być dla mnie!
"- Ta zniewaga krwi wymaga!"
Nie podobał mi się także system rozmów. Szczególnie słaba interakcja z własnymi bohaterami ( No, ale czego się spodziewać? Nie podstawią sztucznej inteligencji i konkretnych wątków, pod niezliczoną ilość kombinacji. Wybaczę im to ). O ile mi się nie wydaje, to rozmowy były prowadzone wyłącznie w tym malutkim okienku.. Ale z głosem. Nie zachwycało mnie to, wolę obserwować rozmówcę, bo inaczej czuję się urażona (Nie wiem czemu : ).
Swoją drogą podobały mi się Illithidy :>
Najwięcej Storm of Zehir, mimo wielu plusów, ujmuje fabuła.
Ale to moje gdybanie.. I z tego wzięło się sporo O.o
~Lepiej mi chyba przypasowała Maska Zdrajcy, ale podstawka też niczego sobie. W pierwszej fabuła była długa i na swój sposób wciągała (momentami tylko tak się dłużyła i była błe). Ciekawie wymyślili z tym Kalach-Cha i Mieczem Gith ;]
~W Masce Uciążliwy był ten głód *jego wzmaganie i czasem brak pożywienia), ale to zawsze jakieś utrudnienie, wymagające więcej starań.
~Uwielbiam Sanda! Wręcz ubóstwiam tego elfa za jego charakter, a i nie raz śmiałam się z jego wypowiedzi. To taka `inteligencja ze szpilką` :> Szkoda tylko, że pod koniec trzeba było wybierać między nim a Quarą (zdradził, to on pierwszy zrobił! >."- Spokojnie, ja tylko żartowałam! *Mówi pośpiesznie do dziwnie patrzącego się glabrezu.*"
Taka potęga, którą lubię..
~Zaś, gnom bard Grobnar był zabawny. Czy chaotyczne dobre zawsze są takie zabawne? Często miał bardzo ciekawe sugestie..
"- (..) można się od niego nabawić sraczki."
~I zgodzę się z Arim, że Casavir był lekko nudny i przejedzony (Kocham zło!), i te jego farmazony czy prawe słowa.. Za to Bishop to kawał porządnego chłopa! xD
~Safiya także była ciekawa.
"- Ma takie piękne tatuaże..."
No i była potężna! Czerwoni Czarodzieje, nie powiem, mają wiele przydatnych atutów dla maga. Choć podobał mi się też jej stworek Kaji, szczególnie jego głos ^^ No i chociaż raz chowaniec miał jakikolwiek mózg.. Pierwszy.
~Nie lubiłam Shandry. Kamień u boku w wielu momentach kampanii. Szczerze mówiąc, ucieszyłam się jak Amon ją dobił.
~No i oczywiście Elanee. Druidka cholerna, także dobra jak diabli, tfu! Nawet moja postać jej nie lubiła O.o
Żałuję jednego. Że nie wcielili ponownie Deekina do kampanii. Trochę smutno było bez tego kobolda.. Czemu akurat musiał być tylko sklepikarzem -.- Na prawdę, sama jego postać była ciekawa.
"- Szeeeeefie!? Szef jest cały! *Zapiszczał radośnie*"
~Czym grałam.. Hm, czym grałam.. Ah, tak!
Z początku lubowałam się w diabelstwie (Potem genasi powietrza), najczęściej Łotrzyk/ Tancerz Cieni. Jakoś mam sentyment do tej klasy. No i łotrzyk dostaje dużą premię do umiejętności! Kto by się nie pokusił 8+ ? :>
Grałam jeszcze diabelstwem czy też drowem Czarodziej/ Blady Mistrz. Nie, to nie było ciekawe..
No człowiekiem Mnich/ Święta Pięść. Swoją drogą, mnichy są jednak świetni w walce. Dać im kamę i heja na stworki!
Czy też Bardem/ Uczeń Czerwonego Smoka (tak było przynajmniej w NWN 1 ), szkoda tylko że w 2 już nie było skrzydełek.. Piękna ozdoba!
Swoją drogą też.. Zastanawiam się, co by się działo, gdyby do rozgrywki dali draeglotha (pół czart, demon-drow)? By się działo!
~Jak już wcześniej wspomniałam, Zehir jest niewypałem. Co prawda mapka była dobrym pomysłem. Nie przemieszcza się już z jednego moduły do drugiego, tak przeskakując sobie jak z kwiatka na kwiatek. Podróż jest przynajmniej nadziana niebezpiecznymi spotkaniami, czy możliwością zdobycia doświadczenia w odkryciu czegoś. Pożyteczne.
Tak samo jak dobór własnej wymarzonej drużyny (Normalnie można wymiatać!
Ale.. fabuła. Zero związku bohatera z nią. Czułam się jak dodatek do gry, a nie jakby gra miała być dla mnie!
"- Ta zniewaga krwi wymaga!"
Nie podobał mi się także system rozmów. Szczególnie słaba interakcja z własnymi bohaterami ( No, ale czego się spodziewać? Nie podstawią sztucznej inteligencji i konkretnych wątków, pod niezliczoną ilość kombinacji. Wybaczę im to ). O ile mi się nie wydaje, to rozmowy były prowadzone wyłącznie w tym malutkim okienku.. Ale z głosem. Nie zachwycało mnie to, wolę obserwować rozmówcę, bo inaczej czuję się urażona (Nie wiem czemu : ).
Swoją drogą podobały mi się Illithidy :>
Najwięcej Storm of Zehir, mimo wielu plusów, ujmuje fabuła.
Ale to moje gdybanie.. I z tego wzięło się sporo O.o
Można zrobić prawego paladyna, będącego jednocześnie przemyślaną i dobrze zrobioną postacią. Swoją drogą, kto wie, że Casavir wybrał się w te góry kolo Studni po zdradzie Aribeth, kiedy jego wartości uległy dezintegracji? O ile pamiętam, w grze nie było o tym ani słowa... (chociaż, patrząc na moje ciągłe "Wpływ:Niepowodzenie" na tę postać, mogę się grubo mylić)
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Przede wszystkim, często pauzuj (spacja). Da Ci to czas, by wydać rozkazy wszystkim towarzyszom (zaklęcia, zdolności itd.) i ogółem na "ogarnięcie" sprawy, zwłaszcza, jak będziesz miał już ekipę złożoną z 4+ osób i kilkunastu wrogów wokół.
Dalej, korzystaj ze zdolności bojowych/klasowych/rasowych! Przeciągnij je sobie na paski szybkiego dostępu (mi w Gniewie Zehira były potrzebne aż trzy ;P) i korzystaj, korzystaj. Nie wahaj się poświęcić wszystkich kluczowych zdolności w mniej ważnej walce, cofnąć, odpocząć i ponowić operację. Aż do skutku
Co do taktyk walki poszczególnymi towarzyszami (będzie spojlerowo):
~ Eee... no, ten z samouczka, jak-mu-było: Dwuręczny miecz w łapska, rozbrojenie/powalenie/potężny cios i jechane! Pamiętaj, żeby często go leczyć.
~ Khelgar: Patrz wyżej. Jakoś nie lubiłem Khelgara-mnicha, zawsze wolałem dać mu krasnoludzki topór do rąk i płytówkę na klatę. Rozpłatanie i Potężny Cios to umiejętności niezbędne. Akurat o niego się nie bój, zwykle to on ostatni padał na placu boju, jednak wsparcie kogoś z Leczeniem bądź maga z zaklęciami leczącymi może okazać się przydatne w początkowych fazach gry (m.in. dlatego tak kocham Łowców i Druidów)
~ Neeskha: (Minuta ciszy na przekontemplowanie doskonałości postaci) Zdolność Rasowa "Ciemność" plus Atak z zaskoczenia. Połączenie rapieru ze sztyletem bądź dwóch sztyletów z "Atakiem z zaskoczenia" zmiecie nawet najtwardszych oponentów. Jednak uwaga na nieumarłych, konstrukty itp, do walki z nimi lepiej Diablicy nie dopuszczać. Z tego względu może często padać w okolicach Fortu Locke.
~ Elanee: Początkowo grałem Druidem, później Łowcą, więc nie była mi zbyt potrzebna. Wypada wyłączyć jej przemianę w zwierzęta/żywiołaki, gdy już ją nabędzie. Lepiej spisuje się jako mag wspomagająco-leczący, ewentualnie ofensywny (Ciało Słońca i Zamieć wymiatają w odpowiednich fazach gry - to drugie jest użyteczne nawet do końca podstawki. Ale lepiej uważać, bo to czar obszarowy)
~ Qara: W przypadku tej rudej czarownicy nie ma innej techniki, jak "rzuć Kamienną Skórę/Przeczucie i wio z Kulami Ognia!" Zwykle, niestety, eliminowana jako pierwsza. Łączyć z jakimś lekarzem.
~ Casavir: Świetnie spisuje się jako zamiennik Neeskhi na terenach zajętych przez nie do końca żywe istoty. Ma kilka zdolności, na które można zamienić "Wypędzenie nieumarłych", ale jakoś nigdy nie potrafiłem ich wykorzystać. I ten Praworządny Dobry...
~ Grobnar: Jego pieśni przydają się, kiedy drużyna nie ma już zaklęć, a wywiązała się walka i nie można odpocząć - zwłaszcza pod koniec gry. Można też nauczyć go kilku przydatnych zaklęć. Z tym swoim krótkim łukiem nie był mi przydatny (Główny bohater-łucznik), ale lubiłem jak Bishop mu jechał ^^ '
~ Sand: Moim zdaniem gorsza wersja Qary. Niby uczy się szybciej zaklęć i w ogóle, ale nawet "Większa burza pocisków Izaaca" wymięka pod ilością Zamieci, Ognistych Kul i Większych Wybuchów Ognia, a zaklęcia "na kombinowanie" niestety tego nie rekompensują.
~ Bishop: (Dwie minuty ciszy kontemplacji) Po prostu karabin maszynowy. Uruchomiony Szybki Strzał plus Wielokrotny Strzał powtarzany w nieskończoność (najlepiej ze strzałami z bonusem +k6 do obrażeń od któregoś żywiołu) zmiecie każdego oponenta. U mnie był to obowiązkowy towarzysz broni od kiedy tylko go dostałem. Moim zdaniem raczej nie ma sensu bawić się w pułapki i zaklęcia, jedynie jego zwierzęcy towarzysz może się przydać.
~ Shandra Jerro: Może próbować (podkreślam) zastąpić Khelgara w byciu żywą ścianą na rzecz zamiany tego pierwszego z jakimś magiem, ale raczej nie jest to dobry pomysł, zwłaszcza jeśli w drużynie nie będzie kleryka/druida.
~ Ammon Jerro: Może być ciekawą alternatywą przy tworzeniu składu. Z dobrym bułatem (ten wygrany na Arenie np.) czy innym sporym żelastwem oraz swymi mhrocznymi zaklęciami (Łapczywe Rozproszenie jest naprawdę wredne ^^) może stanowić zagrożenie dla pojedynczych, silniejszych oponentów (Łupieżców Cienia chociażby)
~ Zhjaeve: Tu też miałem konflikt postaci. Mój hero był naprawdę dobry w leczeniu, a od walki z nieumarłymi miałem Khelgara/Casavira, więc babinka raczej mi się nie przydała... Niemniej, w przypadku niemagicznego głównego bohatera jej Uzdrowienia i inne Leczenia Jakichś Ran mogą naprawdę przeważyć szale zwycięstwa. Walnięcie Grupowego Leczenia Poważnych Ran albo Grupowego Uzdrowienia w środku zawieruchy z nieumarłymi niemal natychmiast kończy walkę (nie dość, że uzdrawia towarzyszy, to jeszcze zadaje obrażenia niemartwym), a i Krzywda może wyrządzić naprawdę poważne szkody istotom żywym.
Chyba o nikim nie zapomniałem?
Powodzenia, żołnierzu ;P
Dalej, korzystaj ze zdolności bojowych/klasowych/rasowych! Przeciągnij je sobie na paski szybkiego dostępu (mi w Gniewie Zehira były potrzebne aż trzy ;P) i korzystaj, korzystaj. Nie wahaj się poświęcić wszystkich kluczowych zdolności w mniej ważnej walce, cofnąć, odpocząć i ponowić operację. Aż do skutku
Co do taktyk walki poszczególnymi towarzyszami (będzie spojlerowo):
~ Eee... no, ten z samouczka, jak-mu-było: Dwuręczny miecz w łapska, rozbrojenie/powalenie/potężny cios i jechane! Pamiętaj, żeby często go leczyć.
~ Khelgar: Patrz wyżej. Jakoś nie lubiłem Khelgara-mnicha, zawsze wolałem dać mu krasnoludzki topór do rąk i płytówkę na klatę. Rozpłatanie i Potężny Cios to umiejętności niezbędne. Akurat o niego się nie bój, zwykle to on ostatni padał na placu boju, jednak wsparcie kogoś z Leczeniem bądź maga z zaklęciami leczącymi może okazać się przydatne w początkowych fazach gry (m.in. dlatego tak kocham Łowców i Druidów)
~ Neeskha: (Minuta ciszy na przekontemplowanie doskonałości postaci) Zdolność Rasowa "Ciemność" plus Atak z zaskoczenia. Połączenie rapieru ze sztyletem bądź dwóch sztyletów z "Atakiem z zaskoczenia" zmiecie nawet najtwardszych oponentów. Jednak uwaga na nieumarłych, konstrukty itp, do walki z nimi lepiej Diablicy nie dopuszczać. Z tego względu może często padać w okolicach Fortu Locke.
~ Elanee: Początkowo grałem Druidem, później Łowcą, więc nie była mi zbyt potrzebna. Wypada wyłączyć jej przemianę w zwierzęta/żywiołaki, gdy już ją nabędzie. Lepiej spisuje się jako mag wspomagająco-leczący, ewentualnie ofensywny (Ciało Słońca i Zamieć wymiatają w odpowiednich fazach gry - to drugie jest użyteczne nawet do końca podstawki. Ale lepiej uważać, bo to czar obszarowy)
~ Qara: W przypadku tej rudej czarownicy nie ma innej techniki, jak "rzuć Kamienną Skórę/Przeczucie i wio z Kulami Ognia!" Zwykle, niestety, eliminowana jako pierwsza. Łączyć z jakimś lekarzem.
~ Casavir: Świetnie spisuje się jako zamiennik Neeskhi na terenach zajętych przez nie do końca żywe istoty. Ma kilka zdolności, na które można zamienić "Wypędzenie nieumarłych", ale jakoś nigdy nie potrafiłem ich wykorzystać. I ten Praworządny Dobry...
~ Grobnar: Jego pieśni przydają się, kiedy drużyna nie ma już zaklęć, a wywiązała się walka i nie można odpocząć - zwłaszcza pod koniec gry. Można też nauczyć go kilku przydatnych zaklęć. Z tym swoim krótkim łukiem nie był mi przydatny (Główny bohater-łucznik), ale lubiłem jak Bishop mu jechał ^^ '
~ Sand: Moim zdaniem gorsza wersja Qary. Niby uczy się szybciej zaklęć i w ogóle, ale nawet "Większa burza pocisków Izaaca" wymięka pod ilością Zamieci, Ognistych Kul i Większych Wybuchów Ognia, a zaklęcia "na kombinowanie" niestety tego nie rekompensują.
~ Bishop: (Dwie minuty ciszy kontemplacji) Po prostu karabin maszynowy. Uruchomiony Szybki Strzał plus Wielokrotny Strzał powtarzany w nieskończoność (najlepiej ze strzałami z bonusem +k6 do obrażeń od któregoś żywiołu) zmiecie każdego oponenta. U mnie był to obowiązkowy towarzysz broni od kiedy tylko go dostałem. Moim zdaniem raczej nie ma sensu bawić się w pułapki i zaklęcia, jedynie jego zwierzęcy towarzysz może się przydać.
~ Shandra Jerro: Może próbować (podkreślam) zastąpić Khelgara w byciu żywą ścianą na rzecz zamiany tego pierwszego z jakimś magiem, ale raczej nie jest to dobry pomysł, zwłaszcza jeśli w drużynie nie będzie kleryka/druida.
~ Ammon Jerro: Może być ciekawą alternatywą przy tworzeniu składu. Z dobrym bułatem (ten wygrany na Arenie np.) czy innym sporym żelastwem oraz swymi mhrocznymi zaklęciami (Łapczywe Rozproszenie jest naprawdę wredne ^^) może stanowić zagrożenie dla pojedynczych, silniejszych oponentów (Łupieżców Cienia chociażby)
~ Zhjaeve: Tu też miałem konflikt postaci. Mój hero był naprawdę dobry w leczeniu, a od walki z nieumarłymi miałem Khelgara/Casavira, więc babinka raczej mi się nie przydała... Niemniej, w przypadku niemagicznego głównego bohatera jej Uzdrowienia i inne Leczenia Jakichś Ran mogą naprawdę przeważyć szale zwycięstwa. Walnięcie Grupowego Leczenia Poważnych Ran albo Grupowego Uzdrowienia w środku zawieruchy z nieumarłymi niemal natychmiast kończy walkę (nie dość, że uzdrawia towarzyszy, to jeszcze zadaje obrażenia niemartwym), a i Krzywda może wyrządzić naprawdę poważne szkody istotom żywym.
Chyba o nikim nie zapomniałem?
Powodzenia, żołnierzu ;P
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Ja narazie chodze z Khelgarem z rapierem +3 i tarczą
z Elanee i tu moje pytanie: jak wyłączyć żeby nie zamieniała się w zwierzaczki bo mnie też to wnerwia bo nic nie robi i pada a tak to leczy
i z Quarą a ona jak sieka to ja w ogóle nic nie widze xD Elanee walnie ciernie ona te kule ognia
PS: Na Khlegara najlepiej dac cos + tarcza i dac mu skore z kory od Elanee i Siłę ByKa od Quary i na tanka niech idzie xD
Gdzie znalazłeś Rapier +3? *-*
Co do zamiany w zwierzęta, wejdź w Kartę Postaci (domyślnie klawisz "C"), następnie zakładkę "Zachowanie". Tam odszukaj "używanie zdolności klasowych" (nazwa może być nieco inna, dawno nie grałem :F) i tę opcję wyłącz. Elanee już nie powinna ujawniać zwierzęcych instynktów. Qara właśnie od tego jest, żeby robić siekę
Ale jeśli nie chcesz się spalić żywcem - ta sama zakładka, "Tryb czarowania".
Khelgar i tarcza :< Marnujesz bonus z siły...
Co do zamiany w zwierzęta, wejdź w Kartę Postaci (domyślnie klawisz "C"), następnie zakładkę "Zachowanie". Tam odszukaj "używanie zdolności klasowych" (nazwa może być nieco inna, dawno nie grałem :F) i tę opcję wyłącz. Elanee już nie powinna ujawniać zwierzęcych instynktów. Qara właśnie od tego jest, żeby robić siekę
Khelgar i tarcza :< Marnujesz bonus z siły...
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Rapier+3 znalazłem po zabiciu szefowej złodzei w Neverwinter ale trzeba chyba grać strażnikiem żeby ją sieknąć
Może i troche marnuje ale on dobrze tankuje a nie mam nikogo innego do tanku
Mam w składzie: Druid,Wojownik(Khelgar),czarodzieja(czy tam coś no Quara) i Mnicha xD więc tylko by wszyscy padali bo mnich bez zbroi to cieniutko 