U nas jest babka od WoKu co co chwilę robi: yyy... nie było by nic zabawnego, ale jak zrobi takie combo: yyyy, ymmmm, yyyy, eeeeee, ymmmm i dłuższe to wszyscy padają ze śmiechu.......
Gość od matmy też niezły: rzuca różne teksty typu: "to jest ta scena w, której..."
Straszne. My mamy babkę od niemca, która była kiedyś w playboyu :> Ale szczerze mówiąc, nie ma na co patrzeć. Ech...
Ostatnio do nas facet od informatyki:
"Macie dwie opcje. Albo powiem do was:
- (milutki głosik) kochane dzieci, proszę przestańcie rozmawiać, albo
- (prawie-że growl) Zamknijcie ryje!
Wiecie, że wybraliśmy drugą opcję?
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Hju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
"Przeze mnie droga w miasto utrapienia
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
My mamy za to fizykę która wygląda tak: sprawdza obecność (trzeba uważnie słuchać, żeby cokolwiek usłyszeć), ewentualnie weźmie kogoś do odpowiedzi (to jedyny w miarę spokojny fragment), a następnie każdy robi co chce (dziś była min. fala meksykańska), podczas gdy on prowadzi lekcje (sam sobie, ale jednak). Sprawdziany: korzystasz z zeszytu (nawet nie zauważy), umiesz teorię masz 3. Chciałem zdawać na maturze fizykę jako dodatkowy przedmiot, jednak teraz uważam, że to nie ma sensu, bo i tak nie nauczę się nic przez te 3 lata...
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Hju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
"Przeze mnie droga w miasto utrapienia
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
gościu przegląda szemrane strony, gra w Spellforca 2, Diablo 2, NFS, i inne gry, a jak ktoś przychodzi zeby mu prace sprawdził to krzyczy, zeby mu nie przeszkadzac