Kfjatki z sesji II

Aileen
Wójt
Posts: 216
Postać w RPG: Evanesca | Fay
Location: Ależ skąd!
Contact:

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Aileen »

Na gg Ari wrote:Myślałem, że to niemożliwe, ale post wprowadzający jest dłuższy niż lista ekwipunku Landaena
Perełka przedsesyjna. Land, twoja postać staje się symbolem... :lol2:
Spoiler:
Szaleństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bardziej szalone, tym bardziej logiczne, tym bardziej wyrafinowane, tym bardziej wymowne, tym bardziej olśniewające.
Eon
Postrach moderatorów
Posts: 633
Postać w RPG: MG
Location: nadejdzie śmierć?
Contact:

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Eon »

Spoiler:
┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ Pjerdl życie, odpisz w sesji! ┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ And if you won't... Image
Bezix
Łowca postów
Posts: 140
Postać w RPG: Terill Senus

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Bezix »

Spoiler:
Ot przedsesyjne rozmówki na SB :>
Ari
Arinistrator
Posts: 1318
Location: Z Brzuszka Mamusi
Contact:

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Ari »

VI. "Przyjaciele!" (SB)
Elley: Witam was ukłonem przyjaciele
Vin: Odpisz.
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Hju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
"Przeze mnie droga w miasto utrapienia
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Aileen
Wójt
Posts: 216
Postać w RPG: Evanesca | Fay
Location: Ależ skąd!
Contact:

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Aileen »

Makaronomachia - czyli krótka chanson de geste o upadku klopsików, wiary we wróżki zębuszki oraz skutkach konsumpcji trunków pochodzenia niewiadomego...
Występują:

Fenris
Tallos
Aileen
DO DOMU! alias Vin, alias Eon

Gościnnie:
Magnus Arias



Tallos: O wielki Skergu, tam jest wielki makaron, uciekajcie!!!

Fenris: Nie wierzę w zerowe słonie i we wróżki zębuszki ;] OMG wielki makaron!

Aileen: Wielki Makaron z mackami ze świderków, pełznie w stronę Tallosa, by zeżreć go za pomocą nitek spaghetti!

Fenris: Naprzeciw niego staję ubrany w Nago z liściem Tank Fenris i biorąc na klatę macki stara się odepchać Tallosa z dala od krwiożerczego makarona i użyć skilla kop z laczka.

Tallos: (Wróżka zębuszka <rotfl>) Broni się tarczą zrobioną z Wina czy tam Vina!

Aileen: Niestety Tallos uciekając przed wszechobecnym spaghetti potyka się i dziwnym trafem łamie sobie palca...

Fenris: Nooob! NOOB! N000bzor! - krzyczy na czacie Fen w stronę Talla, starając się zjeść klopsiki z bossa.

Tallos: Na klopsiki spadają wesołe czaszki, jedna nawet przypomina... nieważne! Tallos chowa głowę w piasek, szukają żeń-szenia.

Aileen: Wróżka Zembooshka klekocząc sztuczną szczęką rzuca w Fenrisa pudełkiem z Etopiryną, gdyż ten dostal się pod działanie skilla makarona - Zatrute Klopsiki. Etopiryna na wszystko pomoże!

Fenris: Połykając pudełko etopiryny i wypluwając sreberko rzuca się w stronę macek.
- Wszyscy dps na klopsiki! Są niesmaczne!

Tallos: Nie czekając na innych, ładuje łuk i uderza strzałą w głowę klopsa, co ciekawe publiczność bije brawa na trybunach. Czyżby to arena z Koloseum?

Aileen: Wróżka Zembooshka swym ostatecznym skillem Pasja Dentysty chce dobić rzężącą kreature, lecz, niech to! Wróżka traci swą sztuczną szczękę, bowiem drobinki makaronu dostały się pod protezę.

Tallos: Z odsieczą przybywa Marysia, podpora Mostowiaków, która swoją ultra super szczoteczką do butów usuwa wszystkie drobinki. Czuć lekki powiew wiaterku.

Fenris: Wsuwając spaghetti Fenris, powoli acz powoli wsuwa spaghetti.
- GJ Marysia, Tall przebierz się za busz i zajdź makaron od tyłu!

Tallos: Tallos przebiera się za bushem w busz. Przyodziewa szatę supermeniastego batmana i uderza z piąchy makaron od tyłu!

Aileen: Lekki powiew wiaterku wywiewa Wróżkę Zembooshkę aż na szczyt gęby Makarona, po czym uradowane zębate stworzonko wbija mu w czerep wiertło do borowania.
Tymczasem Tallos, przebrany już za Busha z wianku z perzu i kiecce z bananowca przypuszcza atak na jedną z macek potwory...

Magnus Arias: Ja pierdzielę, ale mu spam narobiliście xd

Tallos: Z góry spadają rozum i serce, kłócąc się czy stringi dobrze dobrali. Spadają na makaron niczym meteor. Nagle wszyscy odetchnęli z ulgą... po makaronie zostały tylko macki. Och nie, a cóż to? macki się odradzają, co to będzie? Co to będzie?

Aileen: Ciemno wszędzie, głucho wszędzie... Ostatkiem sił, biedny przeżarty klopsikami Fenris wsysa resztę spaghetti do przepastnych swych trzewi.

Fenris: - Low lvl nap

Fenris, wyciąga palec, tłum wstrzymuję oddech, ryby przestają pływać, ptaki ćwierkać, Vin zrzędzić, nagle wszystko cichnie, oprócz radia Maryja puszczanego gdzieś w oddali. Kumulująca się energia wokół palca Fena jest przytłaczająca, wszyscy więdzą, że zaraz coś zniknie.
- Grommmm!
Oślepiający błysk światła rozchodzi się po koloseum. Po chwili można dojrzeć, oszołomione party, ale nigdzie nie ma wróżki zębuszki. Na środku leży półstopione wiertło.
- Wróżki zębuszki nie istnieją.

Tallos: - Wujku Fenie! Wujku Fenie! A co z makaronem i jego krwiożerczymi mackami? - pytają chórem dzieci.

Vinrael: PRZESTANIECIE MI TU URZĄDZAĆ SPAMOWICHO, CZY NIE? - z jednej jedynej macki, która przetrwała, wyłonił się niezmiernie zirytowany jegomość z łukiem przewieszonym przez plecy, dziwną imitacją czapki, tacką i brodą do pasa.

Fenris: - Need heal drogie dzieci, a ten low lvl nap z wiertłem za bardzo aggrował - powiedział do chórku jak gdyby nigdy nic i ciął dłonią w bossa.

Aileen: Ratuj się kto może!

Vinrael: Krzycząca Aileen nie zauważyła lecącej w jej kierunku strzały... poprawka: nie zauważyła lecących w jej kierunku sześciuset sześćdziesięciu sześciu strzał. Ai wzorowo spełniła rolę tarczy i epicko upadła na kolana przestrzelona na wylot sześćset sześćdziesięcioma pięcioma strzałami. Ostatnią Stary Dziad złapał w locie i stwierdził, że brakuje jednej lotki.
Jednocześnie Stary Dziad dmuchając na rozpaloną do czerwoności cięciwę spojrzał prosto w oczy Fenrisowi, by następnie przenieść wzrok na jego rękę, łamiąc ją w sześciuset sześćdziesięciu pięciu miejscach. Nad ostatnim zbyt długo się zastanawiał, zdecydował jednak, że od teraz nigdy nie zostanie ono przez nikogo naruszone, a mikroskopijny kawałek tej kości przetrwa na wieki, jako pamiątka po tym epickim starciu z bossem.

Tallos: To.. ja się zmywam ^^

Vinrael: Nie tak szybko! - warknął Dziad plując we wszystkich kierunkach. Okazało się, że Makaronowy Potwór przeżył i zregenerował się, czekając na śniadanie. - Będziesz daniem głównym, muaahaha! - gardłowy śmiech odbijał się echem w głowach zebranych. Zapadła cisza. Gdzieś w oddali słychać było popiskującego buldoga. - Debiliusz, masz żarcie! - Makaronowy Potwór z zawrotną prędkością rzucił się na czmychającego Tallosa, by po chwili dogonić go i skonsumować.

Czy Tallos przetrwa w żołądku Makarona? CDN...

Aileen: Makaron żuł biednego Tallosa, który raz po raz wydawał potępieńcze jęki. Tymczasem Dziad usłyszał za sobą czyjeś kroki. Jego oczom ukazał się Fenris sklejający rękę SuperGlue i Aileen. Powyciągała z siebie prawie wszystkie strzały oprócz tej, która przebiła jej prawe płuco. Trzymała w ręku wielką kosę.
- Oddawaj...! - zachrypiała patrząc się wymownie na łuk Dziada i wycierając strużkę krwi sączącej jej się z ust. Zdumiony Moher kierował swój wzrok raz na swoją kosę, raz na łuk, rozmyślając nad czymś głęboko.
Makaron wyglądał niewyraźnie. Szamoczący się wewnątrz Tallos przyprawił go o skręt kiszek i przepuklinę.

Vinrael: Tallos wyraźnie nie smakował Makaronowi. Czyżby przez to, że elf nałożył na siebie zbyt dużo samoopalacza? Chyba się tego nie dowiemy... Makaron dostał wzdęć. Zaraz potem powietrze wypełniło się cuchnącą wonią rozkładających się zwłok, prehistorycznego sera i wszech-brudnych skarpet. Kiedy Fenris posklejał sobie już łapkę, machinalnie przyłożył ją do nosa i starał się wstrzymywać oddech. Aileen niestety nie była taka twarda i wytrzeszczając oczy, zwymiotowała niesamowicie barwnymi rzygami. Dziad wykorzystał ten moment, by odebrać jej kosę. Tallos wyfrunął z ust Makarona oblany purpurą na twarzy, sam Potwór zaczął pęcznieć, aż w końcu rozpadł się i nic z niego nie zostało.
- Debiliusz, Ty skończony idioto... - mruczał pod nosem Moher. - Wygląda na to, że będę zmuszony zrobić Wam krzywdę, moje kochane owieczki - zakomunikował do wszystkich zebranych. Chwilę później, to samo zdanie powtórzyła dwójka kopii, później czwórka, szósta, ósemka i cała dwunastka. Prawdziwy Moher wmieszał się w szeregi swoich wiernych klonów i czekał na jakąkolwiek reakcję ze strony przeciwników. Tallos zdążył dołączyć do reszty. Chyba miał zamiar dać upust swojej złości...

Tallos: W Wnętrznościach Makarona było dość przytulnie, ale ten Potwór dostał wzdęć, więc musiałem zostać wypluty i spadłem na podporę Mostowiaków czyli Marysię. Marysia chyba ostatnio dużo zjadła bo była miękka jak chmurka, szybko to wykorzystałem skacząc tak jak na batucie. Na to biedna podpora, nie wytrzymała i wydała taki okrzyk, że aż wszystkie klony padły na ziemię, oprócz jednego... Był chyba najbardziej wytrzymały z wszystkich, trzymał w ręce sztuczną szczękę wróżki Zembushki i chyba się śmiał, choć trudno było to ocenić, bo nie widać było jego ust. Wykorzystałem ten moment i rzuciłem się jak taran na Dziada, czyżby mój atak okazał się skuteczny?

Vinrael: W istocie, atak Tallosa poniekąd zdziałał wiele. Kopia trzymająca szczękę padła na ziemię, a nad jej głową pojawiło się stado radośnie kicających gwiazdek w beretach. Tryumf elfa zdawał się trwać w nieskończoność. Czas jakby się zatrzymał. W Aileen zaczęła budzić się druga osobowość, Fenris zaś był zajęty liczeniem moherowych gwiazdek. Spojrzenie Mohera przeszyło Tallosa we wszystkich możliwych kierunkach. Ten drugi nie zdążył zareagować na lecącą w jego kierunku kosę. Dogłębnie spenetrowała jego ciało, brutalnie przecięła je na pół. Obie części pofrunęły w dwóch różnych kierunkach. Boski Zbok (choć pomagał sobie licząc na palcach) wciąż gubił się przy liczbie "trzy" i zaczynał od nowa. Dziad zorganizował grupę Indian i postanowił przywołać deszcz. Elfka na dobre pożegnała się z własnym "ja" i już jako prawdziwa strzyga, biegała na trybunach rozszarpując zebranych i zalewając wszystkich hektolitrami śliny. Gdy górna część ciała Tallosa doczołgała się już do dolnej, Fenris rzucił w jej kierunku SuperGlue, samemu masowo łykając tabletki na koncentrację, by wyjść wreszcie z transu i policzyć te cholerne gwiazdki. W tym samym momencie zaczął padać deszcz...

Aileen: Pierwsze krople deszczy rozbryzgły się na flakach Makarona i utonęły w dziadowej brodzie. Wszystko byloby normalne, gdyby nie to, że Tallos i Fenris przestali wyglądać jak Tallos i Fenris i zaczęli stepować. Tallos był różowym króliczkiem z wstążeczką na szyjce, natomiast Fen zamienił się w żółta puchata kaczuszkę z parasolką. Pożerająca widownię Ai także zamieniła się w króliczka. Chwilę później spadł cały deszcz króliczków.
Dziad oparł się o kosę wypuszczając z ręki łuk, który zamienił się w zająca z czerwonymi jajami... wielkanocnymi w koszyku. Przed oczami błysnęły mu wszystkie kolory beretów. A potem wszystko znikło.

***

- Mówiłam, żeby nie chlał tyle tego syropu...
- To był prezent od Pani Heli!
- Z napisem "Substancja drażniąca, żrąca, skrajnie łatwopalna"? To się nawet do płukania beretu nie nadaje!
- Chcesz tym płukać beret?! To świętokradztwo!
Dziad powoli otworzył oczy. Zarzęził cicho i spróbował się podnieść z podłogi, ale zaplątał się we własne kończyny. A miał taki cudowny sen...



Twór powstał w komentarzach do profilu Vina, które aktualnie gdzieś znikły. Można je dorwać pod adresem: http://www.spellforce.gram.pl/forum/pro ... wall&u=761 , niemniej jednak kopia niechaj pozostanie w należnym jej miejscu pośród kfjatków
Spoiler:
Szaleństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bardziej szalone, tym bardziej logiczne, tym bardziej wyrafinowane, tym bardziej wymowne, tym bardziej olśniewające.
Bezix
Łowca postów
Posts: 140
Postać w RPG: Terill Senus

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Bezix »

Spoiler:
Toż dziwną umiejętność ma Falibor...
Eon
Postrach moderatorów
Posts: 633
Postać w RPG: MG
Location: nadejdzie śmierć?
Contact:

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Eon »

Bezix wrote:W końcu postanowił rozejrzeć się po pozostałych. Wydawali się być trochę skonfuzjowani.
:hahaha: W przerwach na strzępienie mi nerwów, czasami dla odmiany poprawiasz mi humor, Sajgon.
┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ Pjerdl życie, odpisz w sesji! ┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ And if you won't... Image
Eon
Postrach moderatorów
Posts: 633
Postać w RPG: MG
Location: nadejdzie śmierć?
Contact:

Re: Kfjatki z sesji II

Post by Eon »

Spoiler:
┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ Pjerdl życie, odpisz w sesji! ┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ And if you won't... Image
Post Reply