Rap, Hip-Hop. Muzyka, kultura i życie
Ehe;]. Jak dla mnie to mało jest w tym prawdy, bo jest zarówno mało ambitny rap, metal, rock czy pop... Ja bym coś takiego nazwał raczej pewnym rodzajem znudzenia, które dopada każdego, nawet mnie, i wtedy słucham sobie np. LP, czy jakiegoś innego gatunku muzycznego.
OK nie odbiegajmy jednak od tematu^^...
OK nie odbiegajmy jednak od tematu^^...
W gwoli ścisłości, w tej chwili rap się zmienia i np. na najnowszej płycie Eminema jest dużo momentów, gdzie on nie rapuje tylko śpiewa. Dobrym przykładem takiego utworu jest "Not Afraid". Dodatkowo często się zdarza, że gwiazdy pop biorą raperów do swoich piosenek, żeby refren był właśnie rapowany. A że nie wspomnę już o zespole N*E*R*D, który śpiewa zarówno rocka jak i rap (choć jego wokalista, jest raperem właściwie
).
Btw: Kafar nie wiem ile masz lat, ale jak na razie mi się hip-hop/rap nie znudził a słucham go od dobrych 2 lat
. Choć przyznam się, że stara ' do rocka mi nadal została, choć wyraźnie osłabła na rzecz właśnie rapu, a muzyki słucham od baaardzo dawna ;].
Btw: Kafar nie wiem ile masz lat, ale jak na razie mi się hip-hop/rap nie znudził a słucham go od dobrych 2 lat
No ja w podobnym wieku, co teraz jesteś zacząłem słuchać właśnie rapu, choć tak na dobre zacząłem go słuchać dopiero rok temu. Wcześniej był rock, ale ze tak powiem ogólnie subkultura ludzi słuchających rocka mi się nie podobała, krótko mówiąc wolę subkulturę hh.
Kończąc tą dyskusję: jakich macie ulubionych raperów, których najbardziej lubicie słuchać?
Kończąc tą dyskusję: jakich macie ulubionych raperów, których najbardziej lubicie słuchać?
To może ja się też wypowiem.
Przede wszystkim zacznijmy od tego, że tzw. "wpierdolu" za nic się nie dostaje. Nie ma takiej możliwości. Ludzie, którzy nie potrafią się przystosować do otoczenia kończą na dnie. Realia się zmieniają. Nie wiem jak na warszawskiej pradze, czy Poznaniu, ale w Krakowie, w centrum nowej huty wiem jakie one są. Na moim osiedlu zginął kiedyś pewien chłopak (było to nawet w "pod napięciem"). Obok mojego jest osiedle Kazimierzowskie, na którym zabili mojego kolegę parę miesięcy temu. Życie nie jest kolorowe, ale jak się nie wychylasz, szanujesz innych i umiesz się przystosować to dasz rade. Nie chodzi o to by od dziecka palić czy pić, a nawet ćpać. To, że ktoś ubierze kapturek, maratonki, to nie czyni z niego kozaka, lecz to co jest w środku. Jak dla mnie liczy się respekt i szacunek innych osób, na który trzeba zapracować. Ja nigdy w mordę nie dostałem, znam swoje granice i się ich trzymam.
Co sądzę o kulturze hip-hop? Heh, tak na prawdę nic, jestem sobą - taki jaki jestem. Nie staram się być jakiś na siłę "skejcik-dresik". Ubieram się tak, jak czuję się dobrze
. W ogóle nie wiem po co nawiązałeś w tym temacie do kultury hip-hopu. Chyba po to by po prostu uświadomić niektórym, czym różni się jedno od drugiego.
Hmm, a skoro mowa o rapie.. Powiem tylko 3 słowa: Marshall Bruce Mathers ^^
Samego w sobie zaczynam go nie lubieć, ale jago rap jest świetny. Mógłbym spokojnie z pamięci wymienić każdemu z was z 100 jego tytułów, a nawet i więcej.
Przede wszystkim zacznijmy od tego, że tzw. "wpierdolu" za nic się nie dostaje. Nie ma takiej możliwości. Ludzie, którzy nie potrafią się przystosować do otoczenia kończą na dnie. Realia się zmieniają. Nie wiem jak na warszawskiej pradze, czy Poznaniu, ale w Krakowie, w centrum nowej huty wiem jakie one są. Na moim osiedlu zginął kiedyś pewien chłopak (było to nawet w "pod napięciem"). Obok mojego jest osiedle Kazimierzowskie, na którym zabili mojego kolegę parę miesięcy temu. Życie nie jest kolorowe, ale jak się nie wychylasz, szanujesz innych i umiesz się przystosować to dasz rade. Nie chodzi o to by od dziecka palić czy pić, a nawet ćpać. To, że ktoś ubierze kapturek, maratonki, to nie czyni z niego kozaka, lecz to co jest w środku. Jak dla mnie liczy się respekt i szacunek innych osób, na który trzeba zapracować. Ja nigdy w mordę nie dostałem, znam swoje granice i się ich trzymam.
Co sądzę o kulturze hip-hop? Heh, tak na prawdę nic, jestem sobą - taki jaki jestem. Nie staram się być jakiś na siłę "skejcik-dresik". Ubieram się tak, jak czuję się dobrze
Hmm, a skoro mowa o rapie.. Powiem tylko 3 słowa: Marshall Bruce Mathers ^^
Samego w sobie zaczynam go nie lubieć, ale jago rap jest świetny. Mógłbym spokojnie z pamięci wymienić każdemu z was z 100 jego tytułów, a nawet i więcej.
Dokładnie po to Hju ;].
A odnosząc się do Twojej wypowiedzi to w pełni się z nią zgadzam. Jest tylko jedno ', po mordzie można dostać od każdego i to akurat nie ma nic wspólnego z tym jakiej muzyki słuchamy. Bo dostać w pierdol możesz równie dobrze od metala, skina, kibola, itd. - jak to sam napisałeś: "wpierdolu za nic się nie dostaje", dlatego nie rozumiem ludzi, którzy kulturę HH kojarzą tylko z przeklinaniem, bijatykami itp. ^^. Niestety powstał o tej kulturze taki stereotyp, który ma odzwierciadlenie głownie w cwaniakach chodzących na siłkę i zaliczających się raczej do tzw. grupy "penerów".
A co do ubioru to ja się ubieram na skejta, ale nie dreso-skejta, bo taki ubiór już mi nie odpowiada. Wolę luźne, szerokie i niskie w kroku dżinsy i jakąś duża (czyt:. za duża
) bluzę z kapturem
.
A odnosząc się do Twojej wypowiedzi to w pełni się z nią zgadzam. Jest tylko jedno ', po mordzie można dostać od każdego i to akurat nie ma nic wspólnego z tym jakiej muzyki słuchamy. Bo dostać w pierdol możesz równie dobrze od metala, skina, kibola, itd. - jak to sam napisałeś: "wpierdolu za nic się nie dostaje", dlatego nie rozumiem ludzi, którzy kulturę HH kojarzą tylko z przeklinaniem, bijatykami itp. ^^. Niestety powstał o tej kulturze taki stereotyp, który ma odzwierciadlenie głownie w cwaniakach chodzących na siłkę i zaliczających się raczej do tzw. grupy "penerów".
A co do ubioru to ja się ubieram na skejta, ale nie dreso-skejta, bo taki ubiór już mi nie odpowiada. Wolę luźne, szerokie i niskie w kroku dżinsy i jakąś duża (czyt:. za duża
Za duże bluzy są faaajne *-* A już koszulki "zwinąłem starszemu bratu" dopiero kokszą. Do tego obowiązkowo amulet i kilometr rzemieni na nadgarstkach, glany i mamy misz-masz...
E tam. O każdej kulturze są stereotypy, które - nie ukrywajmy - na czymś się przecież opierają. Nie jestem zdania, że równie łatwo dostać manto od "dresa", co od "metala". Nie znam ludzi mniej tolerancyjnych od tych pierwszych. Oczywiście, mówię tylko o tych, których znam. Nie oceniam nikogo z was, żeby nie było...
Ludzie - być może - kojarzą subkulturę HH z nadmierną agresją, bo do tego otwarcie namawiają teksty lwiej części słyszanych na ulicy rapowych piosenek. Nie wykluczam istnienia "mądrego rapu", ale nie oszukujmy się - przed bramami, na podwórzach, czy nawet środkach komunikacji miejskiej (bluuuuzg!) słyszymy głównie "k*rwowanie", co drugie słowo...
E tam. O każdej kulturze są stereotypy, które - nie ukrywajmy - na czymś się przecież opierają. Nie jestem zdania, że równie łatwo dostać manto od "dresa", co od "metala". Nie znam ludzi mniej tolerancyjnych od tych pierwszych. Oczywiście, mówię tylko o tych, których znam. Nie oceniam nikogo z was, żeby nie było...
Ludzie - być może - kojarzą subkulturę HH z nadmierną agresją, bo do tego otwarcie namawiają teksty lwiej części słyszanych na ulicy rapowych piosenek. Nie wykluczam istnienia "mądrego rapu", ale nie oszukujmy się - przed bramami, na podwórzach, czy nawet środkach komunikacji miejskiej (bluuuuzg!) słyszymy głównie "k*rwowanie", co drugie słowo...
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
I to jest właśnie grupa społeczna, o której pisałem na samym końcu w swoim poście wyżej^^.
Ari chcesz powiedzieć, że metale się nie myją? Bo ja znam o nich np. taki stereotyp, a trochę metali znam i jakoś tego nie odczuwam tego.
Co do tego jaki rap jest zależy sporo od wykonawcy, bo są tacy jak np.: Tupac czy Paktofonika, którzy swoją muzyką dają jakiś przekaz a są i też tacy jak np.: 50 Cent, którego jakoś przestałem lubić, który śpiewa tylko o tym jak jest bogaty, ile ma aut i ile lasek zaliczył...
Po drugie, co do tekstów, to wiele osób mówi, że ten polski rap jest taki wulgarny, tylko że ci sami ludzie co tak mówią chyba nie znają angielskiego, bo w zagranicznych kawałkach też jest dużo przekleństw, a nie każde przekleństwo w angielskim to f*** ;].
Ari chcesz powiedzieć, że metale się nie myją? Bo ja znam o nich np. taki stereotyp, a trochę metali znam i jakoś tego nie odczuwam tego.
Co do tego jaki rap jest zależy sporo od wykonawcy, bo są tacy jak np.: Tupac czy Paktofonika, którzy swoją muzyką dają jakiś przekaz a są i też tacy jak np.: 50 Cent, którego jakoś przestałem lubić, który śpiewa tylko o tym jak jest bogaty, ile ma aut i ile lasek zaliczył...
Po drugie, co do tekstów, to wiele osób mówi, że ten polski rap jest taki wulgarny, tylko że ci sami ludzie co tak mówią chyba nie znają angielskiego, bo w zagranicznych kawałkach też jest dużo przekleństw, a nie każde przekleństwo w angielskim to f*** ;].
Ależ nie miałem na myśli tylko polskiego rapu... :>
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
