Nasze pierwsze postacie

Dyskusja o grze SpellForce

Poll: Co myÂślicie o tym temacie

Poll ended at Sun, 13 Feb 2011, 23:13

Fajny
19
44%
Średni
6
14%
Do niczego
5
12%
Idź się lecz człowieku
13
30%
 
Total votes: 43

Guest

Nasze pierwsze postacie

Post by Guest »

Witam, w tym temacie chciałbym, abyście opisali swoje pierwsze gry w spellforce. Ja zacznę. No więc tak:



Moja pierwsza postać miała max umiejętności lekkie uzb. wszystko i ciężkie uzb. wszystko a staty rozwijałem po 1 do każdego. Pamiętam, że moją pierwszą umiejętnością były tarcze. Grało się bardzo ciężko. W nocnym szepcie musiałem wziąść postać od kogoś innego, bo swoją nie dawałem rady. Potem w kampanii feniksa wziąłem maga żywiołów i jemu też dałem 10 umiejętności (chyba białą magię wszystko) ale cudem przeszedłem grę choć tą postacią maksowałem wszystko w siłę xd. W kampanii aryna byłem już mądrzejszy i zrobiłem normalną postać. Miała ogień, śmierć i lekką sieczną. Najtrudniejsze dla mnie pierwsze misje to cień drzew, Shel i dzika przełęcz . Teraz wy napiszcie swoje historie. Ja na razie napisałem bardzo ogólnie ale pomyślę nad tym i jak coś sobie przypomnę to dopiszę
Jacusiek
Odbębniacz postów
Posts: 46

Post by Jacusiek »

Ja jak pierwszy raz zacząłem grać w SpellForca, wybrałem Maga Śmierci. Byłem niedoświadczony, dlatego większość punktów leciało w lekkie uzbrojenie - pancerz i inne, niż w czary śmierci, nekromancji i klątw ^^. Wyszedł z tego pół mag, pół rycerz, chociaż starałem się samego maga. Śmiesznie wyglądało jak on chodził w tych zbrojach ciężkich. Mimo tego, nawet nieźle mi szło (choć były momenty, gdzie bardzo ciężko mi szło), przeszedłem Zakon Świtu. Pod koniec gry już mi się punkty wyrównały (tzn. więcej już znajdowało się w czarach niż w uzbrojeniu). Jednak Cień Feniksa grałem już inną postacią, od nowa zaczętą w Zakonie Świtu - wojowniczką (ale to inna historia).



PS. Nie wiem czemu ludzie głosują w ankiecie, że ten temat jest słaby. Nie oceniajcie słabo tematu tylko dlatego, że sami nie stworzyliście dobrej postaci lub nie umieliście grać...
Guest

Post by Guest »

No ja tam myślałem że ten temat to dobry pomysł no bo przecież czasami to bardzo fajnie tak powspominać nasze pierwsze gry. Przecież były one najfajniejsze bo w spellforce jest tak że gra się super po raz pierwszy a potem jak się przechodzi wciąż to samo to powoli się nudzi.

PS Założę się że kilka osób kliknęło "idź się lecz człowieku bo uważają to za bardzo zabawne xd. No cóż w sumie o to mi chodziło.
Konradus-Killer
Zbrojny w klawiaturę
Posts: 113
Location: Eden Prime

Post by Konradus-Killer »

Wdł. mnie to fajny temat.

JA rozpocząłem grę magiem ognia. Lecz widząc jak mnie mroczny zamraża od tej pory wszystko waliłem w lód a na 2 miejscu był ogień i ziemia , zawsze kupowałem czary lodu z ognia to tylko kulę ognia brałem , resztę sprzedawałem.

PS Mnie też trochę rozśmieszyło "idź się lecz człowieku" i chciałem to nawet zaznaczyć ale po namyśle dałem "fajny"
reZ
Łowca postów
Posts: 169
Location: Błonie

Post by reZ »

Moją pierwszą postacią był mag umysłu ale grałem nim tylko parę leveli potem byłem już ciężkozbrojnym wojownikiem na początku do wszystkiego rozdzielałem po równo a potem dopiero skumałem ocb. ;D
Image
Khryst
Niemy Mędrzec
Posts: 2
Location: Gołdap

Post by Khryst »

Co do mojej pierwszej postaci to jako niedoświadczony i niemyślący jeszcze wówczas dzieciak jechałem w ciężkie uzbrojenie (co popadnie - raz dodawałem pkt w tarcze, raz w obuchową, raz w sieczną, a raz w pancerz), toteż mój bohater był słaby. Co do statystyk to jechałem głównie w siłę i wytrzymałość, czasem coś innego, jak chociażby zręczność. Wbiłem 28 lvl i doszedłem do przedostatniej mapy - na tym się skończyło.
Pan Banan
Skrytopisarz
Posts: 15

Post by Pan Banan »

Ja miałem lekkozbrojnego z sieczną, nekromancją i śmiercią. Chociaż kilka punktów dałem mu też w klątwy, nie pamietam czemu. Nie była to najgorsza postać jak na pierwszą ^^
Tallos
Łupieżca tematów
Posts: 220
Postać w RPG: Faern Liom
Location: Zawsze tam gdzie się nie spodziewasz.

Post by Tallos »

Moja pierwsza postać? Może zacznijmy od tego, że kompletnie nie wiedziałem co i jak z punktami umiejętności i cechami. Na początku miałem maga żywiołów, którego trenowałem przez kilka pierwszych poziomów, następnie level znów mi podskoczył, ale nie mogłem nic dodać do owej umiejętności, wkurzony na cały boży świat przespałem się z tym problem (no co! nie wolno sobie pospać?) i wywnioskowałem, że będę rozwijał kolejne umiejętności. Przetrwałem tym sposobem aż do lokacji Shiel, gdzie wróg mnie pokonał z łatwością. Potem już zrobiłem drugą postać, a sami wiecie, że tych samych błędów się nie popełnia. Tym sposobem przeszedłem kampanię "Zakon Świtu". Pozostałych dwóch jeszcze nie przeszedłem, ale mam zamiar też je skończyć.

Osobiście zaznaczyłem "Idź się lecz człowieku", ale to tylko dla śmiechu :wink:



EDIT: Oddech Zimy, Cień Feniksa, Czas Mrocznych Wojen oraz Władca Smoków poleciały do półki gdzie był Zakon Świtu :wink: Jednym słowem zostało mi jak na razie FiD.
Last edited by Tallos on Sun, 22 May 2011, 13:53, edited 1 time in total.
Why magic is magic?
Image
Karta Faerna
przemmir
Zaklinacz słów
Posts: 379
Location: P-ń/Catalunya

Post by przemmir »

Haha, kusi to "Idź się lecz człowieku", ale zaznaczyłem "Fajny", ponieważ nie było jeszcze takiego tematu oraz wydaję mi się on całkiem fajny :wink:. Co do mojej postaci to może was zdziwię, ale była bardzo udana. Przyczyną tak udanej pierwszej postaci było to, że to kolega, który mnie w tą grę wkręcił i samemu już trochę grę poznał dał mi kilka rad, żeby moja pierwsza postać nie wyglądała tak jak jego,czyli przeciętnie :P. Dzięki niemu uniknąłem dodawania do każdej cechy ptk jak on, a samemu też bym na pewno to zrobił. Jedyne co mam do zarzucenia swojej postaci to to, że myślałem, że wszystkie plany budowli znajduję się wraz z przechodzeniem fabuły (jak się później okazało tak wcale nie było), więc nie miałem kilku budynków i nieraz czekałem po kilka godzin na żywność aby mieć maksymalną liczbę żołnierzy :D. Ogólnie był to ciężkozbrojny wojownik z lekką bronią sieczną i tarczą (do dziś mam sentyment do takiego woja :P). Niestety nie dane mi było przejść nim grę z powodu reinstalki systemu, a byłem już na Wężowej Przełęczy... mój drugi hero, którym już SpellForce przeszedłem był taki sam jak pierwszy :).
Sexy
Skrytopisarz
Posts: 15

Post by Sexy »

Moja Pierwsza postać to był ciężkozbrojny wojownik z 1 zdolnością broń sieczna. Pakowałem nim ogólnie tylko w ciężkozbrojność a cechy to tylko wytrzymałość i siła. Lecz niestety nie udało mi się wbić nim zbyt dużego lvl gdyż był to chyba około 8-10 a w kampanii doszedłem gdzieś do Cienia Drzew :)
Eon
Postrach moderatorów
Posts: 633
Postać w RPG: MG
Location: nadejdzie śmierć?
Contact:

Post by Eon »

Moja pierwsza postać? Masakra jednym słowem :lol:



Nazwałem ją na M, tyle pamiętam, nic więcej mi w głowie nie świta. Zacząłem bodajże od ciężkiego uzbrojenia, by potem w Liannon kompletnie zrujnować sobie postać. A to dodałem sobie punkty do magii umysłu, a to do żywiołów... Pamiętam, że posiadałem iluzje i z pewnością magię ognia, oraz lodu. Biegałem po mapach i rzucałem zaklęcia na wszystko, co się rusza, a jak podeszło to jeszcze z miecza obrywało. Cieszyłem się, jak głupi, że jest mnie trzech... I muszę powiedzieć, że przeszedłem tą postacią Zakon Świtu tylko dlatego, że ciężkie uzbrojenie po prostu miażdżyło wszystko inne w podstawce. Ogarnąłem się bodajże w Shiel i poprzestałem tylko na uzbrojeniu. Jak debil ładowałem tarcze, bo spodobała mi się ta, którą nosił Wulfgarczyk-Weteran w Szarogórzu. Problem w tym, że musiałbym rozwinąć tę umiejętność do dwunastego poziomu, toteż z bólem postanowiłem rozwijać ciężką broń sieczną i pancerz, a tarcze odpuścić. Zakon przeszedłem, choć z trudem, całkiem sporym, ale jednak. Skończyłem na dziewiątym poziomie ciężkiej broni siecznej, co do pancerza, to nie pamiętam, ale chodziłem w zbroi Amry. Uznałem się za koxa, gdy pokonałem Kowala Dusz.



Miałem wtedy Clickową wersję gry, tj. 1.11 chyba. Zakochałem się w bugach w tej wersji, np. jak z niewiadomego powodu elońska Starsza Druidka naparzała w mojego kapłana swoją niebieską kulą. Z wersji 1.54 (angielska platynowa kolekcja), wiem, że ma dwa zaklęcia: osłabienie i uzdrowienie. Ale to nie o tym ten temat...



Więc, gdy zaopatrzyłem się w złotą edycję, postanowiłem zacząć od Cienia Feniksa. Rozplanowałem sobie całą postać i postanowiłem zagrać magiem żywiołów (lód i ogień) z dodatkiem nekromancji. Problem w tym, że takiej postaci nie było w predefkach, toteż musiałem zagrać w którąś z poprzednich kampanii. Zakonowi dałem już spokój, więc zacząłem grać w Oddech Zimy. Brrr... Najgorsza kampania z wszystkich trzech, pozbawiona porządnego klimatu, z "drętwymi" (dosłownie) dialogami, zimowymi mapami, których nienawidzę i... no wad to ma sporo, ale jakoś się udało, dwudziesty ósmy poziom zdobyty, odtańczyłem taniec radości i zaimportowałem postać. Wkurzony na cały świat ("Dane gracza są uszkodzone" - nie tykałem AM ani nic, pojęcia o tym nawet nie miałem), miałem ochotę pogryźć kochaną złotą edycję, ale doszedłem do wniosku, że psując sobie szkliwo nic nie osiągnę, dlatego też wybrałem predefka, maga żywiołów i rozpocząłem kampanię Cienia Feniksa, jako Strażnik Feniksa. Było wręcz zajebiście, magią żywiołów niszczyłem wszystko na swojej drodze. Choć miałem ciut problemy z bosami, to naprawdę, jeszcze nigdy tak się nie cieszyłem z gry w SF.



Mógłbym tak pisać długo i każde przejście osobnej kampanii opisać w kilku zdaniach, ale nie chce mi się już, przyznam szczerze. Sorry za jakiekolwiek nieścisłości, ale to było dosyć dawno, a Stary Dziad ma sklerozę :wink:
┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ Pjerdl życie, odpisz w sesji! ┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ And if you won't... Image
Milten
Zbrojny w klawiaturę
Posts: 88
Location: mam te pomysły?

Post by Milten »

Ja grając 1 raz wybrałem maga żywiołów ogień i lód z dodatkiem magii umysłu. Było trochę słabo :/. Doszedłem do przełęczy i się tam załamałem, ale jakoś sobie poradziłem :D. Potem nieumarli dnooo ... ;/ chyba ciągle na nich padałem, ale pamiętam że w kampanii feniksa postać wymiatała.



Jej imię to: J

Pomysłowe xD
Aileen
Wójt
Posts: 216
Postać w RPG: Evanesca | Fay
Location: Ależ skąd!
Contact:

Post by Aileen »

Prawdę mówiąc, moja pierwsza postać to też była masakra. A imię wzięłam tradycyjnie - pierwsze lepsze z pierwszej lepszej książki, bo postanowiłam grę przetestować. Zanim wpadlam na to, że trzeba rozsądnie rozkładac punkty cech doszłam do Ognistych Kłów (robiłam najpierw Oddech bo mi pierwsza kampania nie chciała pójść). Z wielkim trudem, kilka razy musiałam na kodach, bowiem tak spie...rpapierkować to tylko ja potrafię. Ciężkie uzbrojenie (3 podkategorie), lekkie(1), biała magia(3) i żywioły(ogień).



Następną był czarny mag. Musze przyznać, że mi wyszedł :)
Spoiler:
Szaleństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bardziej szalone, tym bardziej logiczne, tym bardziej wyrafinowane, tym bardziej wymowne, tym bardziej olśniewające.
Feniks
Mocarz klawiszy
Posts: 545

Post by Feniks »

Moja pierwsza postać to było okropieństwo. Nazwał ją mój brat i był to nekromanta ,ale rozwinięty w cały świat. Pamiętam ,że chciałem rozwinąć wszystkie rodzaje magii ,lecz niestety skończyło się na dwóch ,a cała gra na Shiel ,kiedy to nie mogłem odbić monumentu ponieważ zauważyli mnie zwiadowcy . Miałem wtedy chyba 11 poziom - coś takiego.
Pawemol
Misiek
Posts: 118
Location: Wojnowice

Post by Pawemol »

No , cóż jak ja zacząłem grać w spellforce byłem chyba w 3 klasie podstawówki.Zrobiłem se postać którą nazwałem Donicyjbro , ale zanim stworzyłem tą postać to miałem problem z wpisaniem numeru seryjnego bo zamiast 0 wpisywałem o.Miałem 1 lvl i dawałem w byle jakie umiejętności i staty.Jak już miałem 20 lvl to miałem tyle , ile zmieściło się umiejętności i statów.Byłem taki słaby , że na 17 lvl 4 gobliny mnie zabijały , nieumiałem przejść 6 mapy w kampani xd :D
Mój kanał na YouTube
Wiem , trochę zrąbane filmiki :D Image Pajacyk.pl--> klikaj codziennie
Post Reply