No dobra robaczki, jak na całość, to na całość! Też się pochwalę i tak dalej :>
~Lepiej mi chyba przypasowała Maska Zdrajcy, ale podstawka też niczego sobie. W pierwszej fabuła była długa i na swój sposób wciągała (momentami tylko tak się dłużyła i była błe). Ciekawie wymyślili z tym Kalach-Cha i Mieczem Gith ;]
~W Masce Uciążliwy był ten głód *jego wzmaganie i czasem brak pożywienia), ale to zawsze jakieś utrudnienie, wymagające więcej starań.
~Uwielbiam Sanda! Wręcz ubóstwiam tego elfa za jego charakter, a i nie raz śmiałam się z jego wypowiedzi. To taka `inteligencja ze szpilką` :> Szkoda tylko, że pod koniec trzeba było wybierać między nim a Quarą (zdradził, to on pierwszy zrobił! >."- Spokojnie, ja tylko żartowałam! *Mówi pośpiesznie do dziwnie patrzącego się glabrezu.*"
Taka potęga, którą lubię..
~Zaś, gnom bard Grobnar był zabawny. Czy chaotyczne dobre zawsze są takie zabawne? Często miał bardzo ciekawe sugestie..
"- (..) można się od niego nabawić sraczki."
~I zgodzę się z Arim, że Casavir był lekko nudny i przejedzony (Kocham zło!), i te jego farmazony czy prawe słowa.. Za to Bishop to kawał porządnego chłopa! xD
~Safiya także była ciekawa.
"- Ma takie piękne tatuaże..."
No i była potężna! Czerwoni Czarodzieje, nie powiem, mają wiele przydatnych atutów dla maga. Choć podobał mi się też jej stworek Kaji, szczególnie jego głos ^^ No i chociaż raz chowaniec miał jakikolwiek mózg.. Pierwszy.
~Nie lubiłam Shandry. Kamień u boku w wielu momentach kampanii. Szczerze mówiąc, ucieszyłam się jak Amon ją dobił.
~No i oczywiście Elanee. Druidka cholerna, także dobra jak diabli, tfu! Nawet moja postać jej nie lubiła O.o
Żałuję jednego. Że nie wcielili ponownie Deekina do kampanii. Trochę smutno było bez tego kobolda.. Czemu akurat musiał być tylko sklepikarzem -.- Na prawdę, sama jego postać była ciekawa.
"- Szeeeeefie!? Szef jest cały! *Zapiszczał radośnie*"
~Czym grałam.. Hm, czym grałam.. Ah, tak!
Z początku lubowałam się w diabelstwie (Potem genasi powietrza), najczęściej Łotrzyk/ Tancerz Cieni. Jakoś mam sentyment do tej klasy. No i łotrzyk dostaje dużą premię do umiejętności! Kto by się nie pokusił 8+ ? :>
Grałam jeszcze diabelstwem czy też drowem Czarodziej/ Blady Mistrz. Nie, to nie było ciekawe..
No człowiekiem Mnich/ Święta Pięść. Swoją drogą, mnichy są jednak świetni w walce. Dać im kamę i heja na stworki!
Czy też Bardem/ Uczeń Czerwonego Smoka (tak było przynajmniej w NWN 1 ), szkoda tylko że w 2 już nie było skrzydełek.. Piękna ozdoba!
Swoją drogą też.. Zastanawiam się, co by się działo, gdyby do rozgrywki dali draeglotha (pół czart, demon-drow)? By się działo!

Czterorękie bydle z paskudnym pyskiem.
~Jak już wcześniej wspomniałam, Zehir jest niewypałem. Co prawda mapka była dobrym pomysłem. Nie przemieszcza się już z jednego moduły do drugiego, tak przeskakując sobie jak z kwiatka na kwiatek. Podróż jest przynajmniej nadziana niebezpiecznymi spotkaniami, czy możliwością zdobycia doświadczenia w odkryciu czegoś. Pożyteczne.
Tak samo jak dobór własnej wymarzonej drużyny (Normalnie można wymiatać!

). Czarodziej, Barbarzyńca, Łotrzyk i Kapłan i nic mi więcej nie trzeba, jak słowo daję! Co prawda, słabe umiejki na pierwszych poziomach są wadliwe, ale z czasem to będzie szło jak po maśle.
Ale.. fabuła. Zero związku bohatera z nią. Czułam się jak dodatek do gry, a nie jakby gra miała być dla mnie!
"- Ta zniewaga krwi wymaga!"
Nie podobał mi się także system rozmów. Szczególnie słaba interakcja z własnymi bohaterami ( No, ale czego się spodziewać? Nie podstawią sztucznej inteligencji i konkretnych wątków, pod niezliczoną ilość kombinacji. Wybaczę im to ). O ile mi się nie wydaje, to rozmowy były prowadzone wyłącznie w tym malutkim okienku.. Ale z głosem. Nie zachwycało mnie to, wolę obserwować rozmówcę, bo inaczej czuję się urażona (Nie wiem czemu : ).
Swoją drogą podobały mi się Illithidy :>
Najwięcej Storm of Zehir, mimo wielu plusów, ujmuje fabuła.
Ale to moje gdybanie.. I z tego wzięło się sporo O.o