Page 1 of 2

Czy na forum wszyscy są pszyjaciółmi

Posted: Mon, 19 Jan 2009, 15:59
by Mroczny mag
Zadałam takie pytanie na które odpowiedzcie szczerze bo prawda jest taka że jedna trzecia tego forum jest pełnoletnia lub w tym roku będzie.

jedna trzecia w moim wieku plus minus 14 lat.

a reszta to młode dzieci wiek 6-10 lat.

i prawdo podobnie połowa z was jak by zobaczyła mnie to by zbluzgała pobiła i wogule jak w życiu jest nikogo nie osądzam po prostu zastanawia mnie to czy jesteście osądzani przez ludzi za uczciwych życzliwych czy sami sie takimi uważacie u mnie w gimnazjum to co druga osoba tak sie uważa za miłą a jest taka przez przez pierwsze pół godziny a potem plucie kopanie bicie i tp więc z tond moje pytanie czy uważamy się za przyjaciół czy za forumowiczów mówiących o problemach związanych z pewną grą ???

i prosił bym o niedostanie warna za spam i nie kasujcie tematu

Posted: Mon, 19 Jan 2009, 17:13
by Sorvina
Nie wiem czemu ma ten temat służyć. Może go zostawię, ale jeśli Ari bądź Kahad go usunie to się nie zdziwię.

Domagam się poprawienia rażących błędów, bo mam wrażenie jakbyś przyjechał z Chin i był początkującym na kursie języka polskiego. Przeglądarki mają funkcję poprawiania tekstu, więc cóż za problem poświęcić dwie, trzy minuty na poprawienie tych błędów? Lenistwo do granic możliwości.

Do tematu. Ja jestem zdecydowanie forumowiczem, który pomaga innym. Nie mogę się nazywać mianem przyjaciela oraz nie mogę nazwać innych przyjaciółmi. To słowo jest zbyt wielkie i na pewno jest (w moim przypadku) totalnie nie trafione.

Dlaczego jakbym cię zobaczyła, to bym cię zbluzgała, bądź pobiła? Nie rozumiem tego stwierdzenia, bo za wygląd trochę trudno kogoś pobić. Gimnazjum to tak naprawdę najgłupsze roczniki są. Taka prawda, nie mówię tego złośliwie. Jak się idzie do liceum to naprawdę widać różnicę w zachowaniu. Co prawda mówię ogólnie, bo zdarzają się jeszcze nie do końca poważni ludzie.

Posted: Mon, 19 Jan 2009, 19:21
by Feniks
Nikt na tym forum nie jest przyjacielem . Jesteśmy sobie zupełnie obcy nigdy nie widzieliśmy się w rzeczywistości więc po co takie pytanie ?

Jesteśmy zwykłymi osobami pod pseudonimami którzy szukają pomocy , chcą wyrazić swoją opinie lub pomóc .

Po co miałbym cie bić czy bluzgać ? Poszukaj większego głupka .

Posted: Mon, 19 Jan 2009, 19:25
by Mroczny mag
no cóż tak myślałem z gimnazjum się nie obrażam bo taka prawda jak powiedział mój znajomy stworzono je po to by zepsuć opinię dobrego ucznia ja w podstawówce wzorowe zachowanie a gimnazjum ledwo dobre przez bójki o honor moich rodziców i tp

No cóż wiecie ja tam jak większość z tego forum (podejrzewam) wolicie się zwierzać innym źródłom niż rodzina.

ps.Sorvina coraz bardziej podejrzewam że ty jesteś polonistką

Posted: Tue, 20 Jan 2009, 00:19
by Kafar
Dobre i ty narzekasz?Ja mam w 2 klasie gim. poprawne!!!I to nie przez bójki,ucieczki czy inne używki.Właściwie to nie wiem czemu takie???

Co do tematu racja nikt nie jest tu przyjacielem prędzej kolegą poznanym przez net.

Posted: Sat, 24 Jan 2009, 15:50
by Sknerus
Właściwie to jak mamy być przyjaciółmi jak nigdy się niewidzieliśmy??(Być może jakiś użytkownik tego forum widział innego użytkownika tego forum ale nawet o tym nie wiedział :D ) Moje zdanie jest takie jak Kafara jesteśmy po prostu kumplami z neta :P

Posted: Sat, 24 Jan 2009, 16:52
by Ari
O honor nie można walczyć. Można go mieć bądź nie, ale nie można go zdobyć :wink: I nie wiem co Twoi, nazwijmy to, pseudoznajomi z budy wiedzą o Twoich rodzicach ;P

W przypadku niektórych ciężko nawet powiedzieć o znajomości ;P Ale bądź co bądź, lubię was. No, większość :wink:



Nie bardzo widzę sens bycia tego tematu, ale na razie go zostawię. Może wyjdzie z niego coś ciekawego.



PS Nie wiem jak wy to robicie, ale ja nigdy nie miałem zachowania poniżej wzorowego ;P A aniołkiem (ani przydupasem. Bleh) nie jestem :wink:

Posted: Sat, 24 Jan 2009, 19:14
by Guest
~Ari

Może masz w szkole jakieś tzw. "wpływy" xD. Zresztą, komu zależy na wzorowym?

Nie warto.



~temat

Nie jesteśmy przyjaciółmi na forum. Łączy nas wszystkich jedynie uwielbienie do SF (SpellForce).



~Down

To było tylko moje przypuszczenie.

Wzorowe niby ważne, ale nie dla każdego.

Posted: Sun, 25 Jan 2009, 00:26
by Ari
Uwielbienie? ;P To, że ją rozpracowałem na czynniki pierwsze, nie znaczy że ją uwielbiam :wink:



~Embodi, twierdzisz że jestem (SPLUWA!) pupilkiem nauczycieli? To było poniżej pasa ;P Mi zależy, bo to całe łatwe 8 punktów na świadectwo. Jak to powiedział mój nauczyciel od sztuki: "w tym roku jak ktoś puści bąka, to każdy żeby zdobyć punkty, będzie go łapać"

Posted: Sun, 25 Jan 2009, 14:40
by Mayor
W sumie jakby zrobić zlot fanów SpellForce, to kto wie, co by z tego wynikło:P

zawarlibyśmy nowe znajomości, poznalibyśmy się i wtedy byśmy mogli być kolegami. Co do przyjaźni, to żeby przyjaciela poznać, to trzeba "zjeść z nim beczkę soli".

Posted: Sun, 25 Jan 2009, 22:07
by Ari
A sól zatrzymuje wodę w organizmie i powoduje nadciśnienie ;P

Jeśli będzie w Poznaniu, bardzo chętnie :wink: Starszyzna nie pozwoli mi wyjechać samemu ;P

Posted: Sun, 25 Jan 2009, 22:25
by Feniks
Po co jakieś zjazdy ?

Lepiej pozostać anonimowym .

Dzięki czemu musimy wyobrazić sobie innego użytkownika a także jego głos.

Posted: Mon, 26 Jan 2009, 01:27
by Doyle
Po pierwsze trzeba się zastanowić czy warto robić taki zjazd...

Ja uważam, że nie bardzo ponieważ może być problem z obecnością. Aktywnych jest kilka osób (założę się, że rozrzuconych po całej Polsce), więc raczej nikomu albo nie będzie chciało się jechać przez pół kraju kilka godzin (tak dla przypomnienia), bądź jak powiedział Ari: rodzice nie puszczą, więc jak będą dwie może trzy osoby, to będzie to duży sukces. To nie jest zjazd typu Tolkienowski, gdzie Tolkienistów, Tolkienologów i różnego typu fanów są tysiące ( i na pewno co najmniej te kilkadziesiąt osób mieszka w tym samym województwie). Wtedy raczej nie byłoby problemu, bo na kilkadziesiąt na pewno kilka(naście) się znajdzie. Nie zapominajmy o organizacji zjazdu, bo coś robić trzeba...

Więc według mnie jest to po prostu zbyt niepraktyczny pomysł. Zresztą jak to było już wyżej powiedziane przez Majora i tak nie moglibyśmy się nazwać przyjaciółmi po takim zjeździe.

Posted: Mon, 26 Jan 2009, 13:07
by Mayor
Dżizys... ja tylko podałem to jako przykład, w którym ew. moglibyśmy być kolegami. Wcale mi nie chodziło, żeby takie coś organizować, nie bierzcie zbyt dosłownie niektórych rzeczy :wink:

Posted: Mon, 26 Jan 2009, 13:30
by Doyle
Ja tylko podałem przykład, dlaczego nie warto czegoś takiego organizować :wink: Tak na wszelki wypadek, jakby się ktoś zapalił do tego.