Page 1 of 1

Terill Senus[Bezix]

Posted: Sun, 10 Jun 2012, 18:44
by Bezix
Imię, nazwisko, tytuł lub przydomek: Terill Senus znany jako “Niszczyciel”. Nie lubi być nazywany w stylu “Młot” czy “Siekacz”, gdyż uważa, że takie przydomki do niego nie pasują, a mówiłyby o nim tylko jako o bezmózgim mięśniaku.
Rasa: Człowiek
Wiek: 130, zakuty w runę w wieku 30 lat, dzisiaj są jego urodziny, tak więc minęło już 100 lat od zamienienia go w runę.
Wzrost i waga: 192cm, 96kg
Kolor runy: Karmazynowy
Kwestia wiary: Wierzący, głównie w Tiarę, Ereona i Shannę


Aparycja: Terill wyróżniał się wyglądem wśród wielu ludzi, nawet wśród swoich pobratymców z północy. On zawsze mówił o sobie, że za ładny nie jest, gdzie większość osób uważała inaczej i śmiała się z jego krytycznej samooceny. Miał też wiele zwolenniczek wśród piękniejszych kobiet, jednak odrzucał ich propozycje, ze względu na swój zawód i nie chciał nikogo narażać - w końcu miał też swoich wrogów. Podczas bitew nabył wiele blizn na ciele, jednak jedną z nich - najgorszą, ma widoczną na twarzy, która przeszywa prawe oko, w którym zresztą możliwość widzenia stracił i nosi na nim bandanę. Rana ta jest dosyć gruba i rozchodzi się od czoła, aż do podbródka, najwidoczniej musiał oberwać w tym miejscu od topora. Jest także dobrze zbudowany - wytrzymałość daje się we znaki, a krzepy ma w sobie sporo. Włosy ma długie i brązowe, rozciągające się do kręgosłupa, a oczy, czy raczej już oko - koloru niebieskiego.
Często ubiera się w zwyczajny kaftan ze skóry, bo nie lubi być wyglądać jak jakiś hrabia. Na głowie nosi też kapelusz podobny do pirackiego. W tym ubraniu i z tą bandaną na oku przypomina trochę pirata... Do walki wkłada na siebie swoją kapitańską zbroję z księżycowego srebra, a do tego pelerynę dopasowaną do jego rangi. Naramienniki i rękawice ma ze smoczych łusek, które zdobył od smokowców oraz żelaza, buty natomiast z owych łusek oraz smoczych kości. Przy pasie ma miecz półtoraręczny zwany “Płomieniem”, ze względu na jego odporność na ogień, a na plecach nosi młot dwuręczny, którego używa w sytuacjach krytycznych.

Wnętrze: Terill jest człowiekem bardzo odważnym jak na człowieka północy przystało. Ceni sobie przede wszystkim sprawiedliwość i honor. Zazwyczaj jest spokojny, ale czasem potrafi wpaść w szał. Inteligentny jak na kogoś swojego pochodzenia, a w dodatku bardzo charyzmatyczny - potrafi tak opracować taktykę, że mimo dużej przewagi liczebnej wroga i siły zwycięstwo będzie po jego stronie. Zawsze dąży do swojego celu mimo przeszkód i za każdym razem wybiera najtrudniejszą drogę do jego osiągnięcia. Mimo, że mało co się odzywa, to nigdy nie ma nic do ukrycia, a jak już by miał, to on i tak tego nie pamięta. Nie jest też osobą wyrywną, potrafi być cierpliwy jeśli trzeba, a w razie niebezpieczeństwa zaatakuje. Nigdy nie zawaha się użyć broni i nie boi się niczego, oprócz śmierci bliskich, także przyjaciół. Jest też człowiekiem godnym zaufania. Jego samoocena sprawia, że akceptuje każdego niezależnie od wyglądu, nie omieszka się też nie pokazać swojej blizny, jeśli trzeba i toleruje każdego póki nie znęca się na słabszymi. Zawsze przyjmuje krytykę.

Historia: Terill dzieciństwa nie miał niezwykłego. Mieszkał w małej mieścinie na północ od Shiel. Jego ojciec był jednym z dowódców w wojsku, tak więc już w młodych latach był szkolony na wojownika i przywódcę. Jego matka była alchemiczką, która znała się też jako tako na magii i mimo, że Terill wolał walkę, to jednak uczył się od niej niektórych rzeczy, bo uznał, że mogą być przydatne w przyszłości. Mijały lata, a on stawał się coraz lepszy w wojaczce. Wyróżniał się siłą wśród innych, bo w wieku 17-stu lat potrafił unieść już miecz dwuręczny i całkiem nieźle nim walczyć. W wieku lat 19 polował na okoliczne gangi bandytów razem ze swoimi przyjaciółmi niewiele starszymi od niego ( rok, dwa lata ). Rok później dołączył do wojska. Szło mu całkiem dobrze, jednak po 6-ściu latach odszedł od armii i założył własną kompanię. Terill był już bardzo dobrze znany, a kompania bardzo szybko zyskała sławę i było do niej wielu chętnych. Udało mu się też opracować swój unikalny styl walki. Przez cztery lata wykonywał razem z własną kompanią zlecenia na różne silne potwory, jednak po tym czasie otrzymał pewne nietypowe zlecenie... Otóż na południu grasował ognisty smok, który zagrażał okolicznym miastom. Podjął się tego zadania i zabrał ze sobą wszystkich ludzi. Pierwszy raz od dawna panowało w nim dziwne uczucie - niepewność. Wiedział tylko, że jak już umrze, to honorowo w walce ze smokiem... Gdy dotarli na miejsce, Terill sprawdził najpierw z jakim niebezpieczeństwem trzeba się mierzyć. Na szczęście smok nie był jeszcze tak wielki i dopiero wszedł w fazę dojrzewania, a więc latać jeszcze nie umiał. Strzegło go tylko kilka smokowców, które nie sprawiałyby problemów. Wojownicy ruszyli do walki, Terill zaatakował smoka, a pozostali smokowców. Walka była trudna i gdyby nie wytrzymałość, umiejętności i zbroja Terilla, ten byłby już martwy. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie stało się coś, czego Terill nie mógł i nie potrafił przewidzieć - usłyszał donośny ryk i głośne trzepotanie skrzydeł w oddali i przyleciał smok, który wylądował przed wojakami. Był on dużo większy niż ten którego zabili - najprawdopodobniej stwora przywołał go przedśmiertelny krzyk pobratymcy. Jednym zionięciem zabił wszystkich, którzy byli z Terillem na szczęście ten przeżył, ale on odniósł poważne rany, lecz jakoś zdołał uciec. Później w swoim ciele czuł dziwne gorące uczucie, jakby miał w środku ogień. Z czasem było on coraz gorsze i był on cały czas zmęczony. Próbował poradzić się magów lub alchemików, jednak nie potrafili mu pomóc. Wkrótce potem miał już dość i zechciał zapomnieć o tym co się stało, ale też nie mógł wyleczyć się z choroby. W końcu postanowił, że poprosi jakiegoś alchemika o stworzenie mikstury, która pozwoli mu zapomnieć o tym co się stało. Znalazł takiego i ten uwarzył mu taki eliksir. Terill wypił ją, a potem stracił przytomność. Niestety, zadziałała nie tak jak chciał - zapomniał o wszystkim, jakby doznał amnezji. Nie wiedział kim jest, a także co ma teraz robić. Błąkał się na jakimś odludziu, aż w końcu padł na ziemię. Byłoby pewnym, że już nie żyje, lecz... Obudził się w jakimś dziwnym miejscu, w obecności człowieka. Był nim Srebrna Dłoń. Zamienił go w runę, ze względu na esencję, która w nim krążyła. Terill nic nie pamiętał, ale Srebrna Dłoń pomógł mu w przypominaniu sobie niektórych rzeczy. Wśród jego ludzi znajdował się Dziad, który czasem rozmawiał z Terillem. Wykorzystał też niektóre rady Srebrnej Ręki i zaprzyjaźnił się z wieloma osobami z jego koszar, który w dodatku zaskarbił sobie szacunek wśród nich, bo był dobrym dowódcą. Był on nawet teraz lepszy niż przed wypiciem eliksiru amnezji, a to dzięki Srebrnej Dłoni.
Poziom: 12

Atrybut wiodący: Krzepa i motoryka
Atrybuty specjalistyczne: Siła, wytrzymałość ( +charyzma )
Atrybut wspomagający: Mądrość

Umiejętności, opanowane arkana magii, wiedza:
- Jazda konna
- Walka bronią białą ( bronie ciężkie, lekka broń sieczna )
- Zaawansowane sztuki walki ( rozbrajanie, ogłuszanie, etc. )
- Walka wręcz
- Dowodzenie
- Spora wiedza o Magii Ognia, a taże o jej zwalczaniu
- Czytanie, kaligrafia, znajomość języków
- Wiedza o magii
- Wiedza o alchemii

- Magia Żywiolów
- Ogień

Nadzwyczajne cechy:
Charyzma - Lata doświadczenia sprawiły, że Terill jest znakomitym dowódcą.
Zew ognia - Esencja ognistego smoka powoduje, że Terill jest odporniejszy na ogień niż inni.

Ekwipunek:
- Miecz półtoraręczny “Płomień”
- Młot dwuręczny
- Kilka butelek z miksturami leczniczymi
- Pusta fiolka na mikstury, widać bardzo stary ślad, po jakimś dziwnym eliksirze...
- Pierścień z wyrytym nań znakiem ognia
- Zbroja kapitana z księżycowego srebra
- Peleryna kapitana
- Stalowy rogaty hełm z nosalem
- Bandana na prawym oku
- Rękawice i naramienniki ze smoczych łusek i żelaza
- Buty ze smoczych łusek i kości
- Kaftan, którego używa codziennie, gdy nie musi wykonywać obowiązków.
- Kapelusz podobny do pirackiego
- Książka o Magii Ognia
- No żesz... kolejna książka, ale jest na tyle pognieciona i stara, że nie da się z niej nic przeczytać. Skąd to się w ogóle tutaj wzięło?
- Niech mnie diabli wezmą - kolejna książka i to w dodatku gruba. To opowiadanie o jakimś młodym wojowniku. Jak taka książka się tu zmieściła?
- Dziennik

Do niektórych opisów podchodzić z dystansem...