Page 2 of 3
Posted: Sun, 25 Jan 2009, 00:38
by Guest
Moja inteligentna (inaczej) klasa.
http://pl.youtube.com/watch?v=tWcVHagDwaE filmik z przed roku, gdy jeszcze byliśmy w pierwszej klasie (technikum - serio ;D)
Posted: Fri, 17 Apr 2009, 23:00
by Eon
Dawno ktoś tu nie pisał, ale proszę nie traktujcie tego jak odkop tematu. Szkoda że nikt nic tu już nie pisze bo nie które historyjki są naprawdę fajne.
U mnie jest pewien facet od Anglika. On jak się wnerwi to mu na brzegach ust pojawia się takie białe jak jakaś wścieklizna. Na dodatek jest naszym wychowawcą, więc jako klasa uzdolniona pod względem j. angielskiego, gdy się z nim nie zgadzamt śpiewamy: "NOŁ NOŁ, NOŁ NOŁ NOŁ NOŁ, NOŁ NOŁ NOŁ NOŁ, NOŁ NOŁ NOŁ NOŁ NOŁ". Inny facet od Anglika ma tak owłosione ręce że wykorzystuje je do straszenia uczniów. HAha Jedna histeryczka (czytaj: historyczka) gdy jest za głośno to mówi: " Raz, dwa, trzy, teraz mówię ja a słuchacie wy" Wtedy jesteśmy cicho i z ukrycia rzucamy ją kredą. Raz się odwróciła i dostała prosto w oko... HAhaha mogliśmy jej zrobić krzywdę. Dyra odwiedza nas co tydzień grożąc że skończymy w więzieniu. Na stołówce jest najgorzej bo gdy coś się stanie, to wybiega kucharka i z mopem biega za tobą i drze się. To by było na tyle...
Posted: Fri, 17 Apr 2009, 23:23
by Ari
Nie mam nic przeciwko mądremu odkopywaniu tematów.
Nasza histeryczka ostatnio wypaliła: "Czy jeśli nie powiem do was k*rwa albo ch*j to nie będziecie mnie słuchać!?" Nasza katechetka (s. zakonna) również ma owłosione ręce (i twarz xD), ale zamiast wzbudzać respekt, powoduje salwy śmiechu ;P Ciekawe czemu? ;D
Posted: Sat, 18 Apr 2009, 00:11
by Sorvina
Że co proszę? Faktycznie - haha... mogła stracić oko, hahaha - mogła sobie złamać nogę, hahaha - mogła trafić do szpitala, jakież to zabawne. Normalnie komedia.
Posted: Sat, 18 Apr 2009, 00:38
by Ari
Heej, u mnie są całe wojny klasowe i wszyscy się śmieją ;P
Kiedy czytam/słyszę o tak poniżanych nauczycielach to mi się niedobrze robi. Chociaż z drugiej strony, jak nie umieją się "ustawić"...
Posted: Sat, 18 Apr 2009, 00:44
by Sorvina
Inna sprawa, że nie umieją się ustawić, ale żeby to zabawne było znęcanie się nad nauczycielem? W żadnym wypadku. Młodzież z roku na rok coraz gorsza...
Wojny klasowe między uczniami mogą być, ale nauczyciel? Po prostu uważam, że każdemu się należy szacunek. Nie sądzę, że ona uczniów nie szanuje, chyba że jest inaczej. Takie jest moje zdanie.
Posted: Sat, 18 Apr 2009, 09:43
by Eon
Nasze złe zachowanie nie bierze się znikąd...

Posted: Sat, 18 Apr 2009, 13:42
by Ari
Nie wątpię. U mnie Sztuczny (koleś od sztuki) cały czas wstawia jednej bandzie jedynki za złe zachowanie - w zeszłym roku jeden był nawet zagrożony z muzyki. Teraz to nie mogą nawet bąka puścić, nie wspominając o odezwaniu się, żeby nie słyszeć "masz laczka". O dziwo, koleś twierdzi że ja zachowuję się podobnie (i w pewnym sensie ma rację ;P), ale widzi że mnie dziewczyny z klasy lubią (

) to nie wstawia.
I jak tu mieć do takiego psora (który z lekcji zrobił kółko adorowania się) szacunek?
Posted: Sat, 18 Apr 2009, 14:06
by Eon
U nas w klasie nie ma lekcji, aby ktoś nie dostał "laczka". Jednak nauczyciele potrafią przesadzić, wyzywając rodziców, albo uczniów. "Ty jesteś jakaś pomyłka genetyczna" , albo "Twoja matka rodząc cię, nie wiedziała co czyni" - słowa Baby od religii... Prawie cała klasa przysięgła żeby jak najbardziej obrzydzić życie naszym nauczycielom. Niestety klasa też na tym cierpi. Pamiętam jak przykleiliśmy kluczyk od sali lekcyjnej do biurka to była taka afera, bo nie można było tego kluczyka odkleić. Jedna matematyczka ma w klasie taką wielką drewnianą linijkę, którą wykorzystuje do bicia uczniów. Nie znęca się nad nami, ale na dzień dobry wali kogoś po łbie. Najczęściej "fantastyczną czwórkę". Nazwaliśmy tak 4 osoby które najbardziej przeszkadzają. Są od nas starsi bo 1 nie zdali, ale są bardzo koleżeńscy i jako przyjaciele są spoko. Dla nich nie liczy się to czy zdadzą czy nie i chociaż wiedzą że źle robią to chcą nam pomóc w uprzykrzaniu życia nauczycielom. Często im pomagamy w nauce tyle że zaraz jak dostaną jakąś 4 albo 3 to po chwili jest "Jedyneczka, jedyneczka.

Posted: Fri, 24 Apr 2009, 23:53
by Guest
Raz na WOSie Pani spytała takiego chłopaka co sądzi o jakimś tam polityku, a on prosto z mostu powiedzial:
-Ten idiota jest poje**ny
I mamy od razu -15 punktów do zachowania

Posted: Sat, 25 Apr 2009, 10:26
by Eon

haahhaha...
Ostatnio na w-f graliśmy w siatkę. Przyszła do nas praktykantka. Gramy sobie, gramy zaraz koniec lekcji. Ostatni punkt. Ostatni serw. I praktykantka dostała w łeb. Oczywiście nie było to specjalnie, ale tak jakoś wyszło, że piłka nie poleciała tam gdzie miała polecieć i praktykantka musiała "wygarnąć".
Więcej do nas nie przyszła... A ja nie wiem czemu...
Posted: Fri, 1 May 2009, 12:10
by DrizztPl02
Ja mam fajnego nauczyciela od przedsiębiorczości.
Na jednej lekcji było tak
sor- Najważniejszy w szkole jest dyrektor. Potem kto?
klasa- Zastępca dyrektora
sor- a potem?
ja- Nauczyciel od przedsiębiorczości. :]
sor- ładnie, plusik.
Posted: Wed, 16 Dec 2009, 21:41
by Sknerus
My mamy nauczyciela o WOS-u który jest punkiem nosi glany(w szkole też) i takie tam

Wciąż powtarza: Pan Kaliszuk jest najważniejszy w szkole! Książka od WOS-u jest jak biblia! Zapamiętajcie to.
Szczery on jest xD
Posted: Thu, 17 Dec 2009, 23:10
by Guest
Nauczyciel od BHP przyszedł na lekcje, posiedział 5 minut i wyszedł. Po 10 minutach zobaczyliśmy go przez okno jak odjeżdża samochodem. Tak właśnie mineła jedna godzina BHP, wyszliśmy na przerwe. Lekcja druga, wchodzimy do sali, a po 15 minutach przychodzi nauczyciel i postanowił byśmy napisali kartkówkę. Nikt kompletnie nic nie umiał (kartkówka z praw i obowiązków pracodawcy i pracownika). Po 10 minutach nauczyciel pozwolił korzystać z zeszytów, ale swoich. Tak właśnie posypały się piątki i kilka jedynek z BHP ;p.
Posted: Thu, 17 Dec 2009, 23:41
by Drakon Arach
Czasem naprawdę u nas w katoliku jest gorzej niż w zwykłym gimnazjum
To co, że szkoła to katolik i tak są w niej zboczeńcy(mam nadzieję, że nie świntusze na forum), debile (takie seryjnie stuknięte) i rozrabiacze. Teraz do liceum doszła taka hołota, że szkoda gadać. Czasem zachowują się gorzej niż zawodówka... a pierwszoklasiści w moim gimnazjum to pedałki, a dziewczyny łapią swoich kolegów za jaja ;/
U nas nauczyciele o dziwo są bardzo przyjaźnie nastawieni. Nie klną, nie śmierdzą wódką, nie wyzywają nas (w sensie bardzo krytycznie), ale niestety to i tak nie daję im upragnionego spokoju na lekcjach. Czasem jest taki sajgon, że lekcji nie można przeprowadzić. A u mnie w klasie są nawet takie osoby co wolą bardziej jedynkę niż pójście do odpowiedzi
U nas na informatyce jest największa akcja ;] Gramy w quake 3 całą klasą (sami faceci), oczywiście wszystko idzie supcio aż do momentu kiedy mija 15 minut...
- Haha wreszcie ten ch.. zabity! - odpala jeden z moich kolegów (a w grze właśnie tak jeden gracz się nazwał)
- Cholera zabił mnie jakiś pogromca lewatyw... - drugi po 3 minutach
- Co to ma ku... znaczyć? Pobił mnie jakiś mieciu żul?! - trzeci po kolejnych 3 minutach
A teraz najlepsze...
- Ku... mać! Jaki ch.. zablokował kompy?
A tym ch.... był nasz nauczyciel ;]
Z góry przepraszam jakby co za słowa, ale trzeba było przytoczyć cytaty
