Page 2 of 9

Posted: Thu, 27 Aug 2009, 02:16
by Drakon Arach
Ja piszę powieści fantastyczne. Też napisałem prolog mojego opowiadania, ale chwilowo projekt się zaciął z powodu braku chęci ;/

Posted: Mon, 31 Aug 2009, 00:48
by Aedzia
Jak już jest taki temat... *Patrzy dziwnie.*

Osobiście kiedyś tam sobie popisywałam jakieś powieści (oczywiście, ani jednej nie skończyłam), z braku weny, czasu, chęci, czasu, i nadmiaru lenistwa. Wspominałam o braku czasu?

Uwielbiam też czasem pisać jakieś drobne wątki historii postaci. Ot, najczęściej o drowach (bo dość prosto ^^)

Czy umiem rysować? Raczej znam się dobrze na photoshopie. Ale lubię co nieco tam kiedyś nabazgrać.. http://fc07.deviantart.com/fs28/f/2009/ ... idahan.jpg ot mój ostatni, trochę obleśny w tle twór. I nawet nawiązuje do SF! Zbieg okoliczności.



P.S. Maluska, jak to naprawdę w tym prostym, dziadowskim paincie, to dołączę się do gratulacji ;]

Posted: Wed, 2 Sep 2009, 18:21
by Mayor
Nie chciałem zakładać osobnego tematu i od razu zaznaczam, że nie ja to narysowałem, ale wkleję tu link do filmiku, na którym człowiek w paincie narysował Mona Lisę w 2h 30 min. Filmik trwa 4min. 46 sek.

http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=uk2sPl_Z7ZU

Posted: Thu, 3 Sep 2009, 21:58
by Kafar
I ty w to wierzysz? Są takie programy o których się ludziom w polsce nie śniło!

Posted: Thu, 3 Sep 2009, 22:41
by Eon
Ja bynajmniej w to wierzę. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie więc je wyrażam. Uważam, że (chyba) można zrobić coś takiego w paincie. Na filmie jest to właśnie ukazane. Obejrzałeś to w ogóle Kafar??

Posted: Fri, 4 Sep 2009, 17:29
by Kafar
*Używał kolorów standardowych co nie jest możliwe przy malowaniu cielstych kolorów.

*zrobił to w 2h a Da Vinci na pewno malował to 1h tak?

* mogł porać skądś rozmiesczenie siatki Mona Lisy.

Wystarczy?

Posted: Sat, 12 Sep 2009, 19:20
by Ari
Ha, też się popiszę swoim artystyczno-ołówkowym beztalenciem xP Gdyby pokazał to profesjonalista, byłoby to wyolbrzymieniem, czy w najgorszym wypadku abstrakcją. Jak pokazuje to Ari, słyszy tylko "co to jest!?" ;P Ale tak to już jest w świecie nowoczesnej sztuki. Ja też umiem wylać farbę na płótno albo dać na środku czarną kropkę...

A tymczasem, przed państwem klęka http://img222.imageshack.us/i/10001l.jpg/ ;] Enjoy! W wolnej chwili możecie spróbować zgadnąć, kto to ;P

Posted: Mon, 14 Sep 2009, 18:58
by Guest
ładny rysunek:) gratuluje

hmm mnie to wygląda jak skrytobójca :)

Posted: Mon, 14 Sep 2009, 20:16
by Ari
Pierwszy raz w życiu słyszę to od kogoś niespokrewnionego ;D (chyba że o czymś nie wiem o.O) Dzięki :)

Nie, skrytobójcy chyba mają więcej ubrania na sobie ^^ To Tancerz Korgów, ale jest (nieudolnie) wzorowany na jakieś połączenie Tancerzy z HoM&M V :wink:

Posted: Mon, 14 Sep 2009, 23:01
by Guest

Posted: Tue, 15 Sep 2009, 15:17
by Kafar
Czyli jesteś dość bardzo zaawansowana? Są niezłe!

Posted: Tue, 15 Sep 2009, 22:42
by Guest
Takie tam bazgroły :P



ok może teraz coś z pisania :P



Żył raz rycerz – strażnik cnoty,

Co pakował się w kłopoty.

Służył damom, bił potwory,

Nigdy nie był słaby, chory.

Raz na rozkaz swego pana,

Był u niego zaraz z rana.

Dostał nakaz wyruszenia,

Pięknej damy uwolnienia,

Która w wieży sobie siedzi;

Król o ślubie coś tam bredzi.

Rycerz bez wahania chwili

Na kark koński już się chyli.

Gna i konia nie oszczędza,

Wszak księżniczki dola nędzna.

Ściany wieży gładkie, smukłe,

Żadne cegły nie wypukłe.

Nie ma drzwi, ani klameczki,

Jak się dostać do dzieweczki?

Zza pagórka smok wychodzi:

„Mój rycerzu o co chodzi?

Ty chcesz damę uratować!?

Nie będziemy się targować.

Urwę głowę, wdepczę w ziemię,

Zniszczę wnet rycerskie plemię.

Banda chamów, obiboków,

Banda złych zabójców smoków”

Rycerz skończył przemyślenia:

„Koniec smoku pierdzielenia,

Walcz jak kodeks każe stary,

Chyba że się boisz kary.

Jeśli wygram, zedrę skórę,

I wydłubię w tobie dziurę.

Koniec zabaw i gadania,

Czas się zbierać do działania.”

Święta klinga zabrzęczała,

Śmiercionośną pieśń zagrała.

Pierwszy raz od urodzenia

Smok miał z stalą doczynienia.

Grad ataków, ciosów burza,

Smocza jucha niczym róża

Wytrysnęła z rany w łapie,

Smok strapiony w zad się drapie,

„Oj rycerzu, mości panie,

ech idioto, ty baranie!

Cięcie smoka, rzecz jest głupia,

Wszak smok wszystkich ukatrupia.

Pożrę ciebie, nie zostanie

Kawał blachy mości panie.

Wkurzyć smoka każdy umie,

Bo wystarczy grać na dumie.

Lecz by smoka ukatrupić,

Trza się w łaski bogów wkupić”

Wtem coś strasznie głośno ryczy.

To księżniczka w wieży krzyczy:

„Skończ zabawy mój rycerzu,

Mój złociutki, mój ty zwierzu.”

Pierś panience falowała,

Tak się o rycerza bała.

Rycerz widok miał przecudny,

Smoczy pysk wydał się nudny.

Cięcie, finta i parada,

Już smokowi łeb odpada.

Rycerz dumą rozpierany,

Wdrapać chciał się na te ściany,

Co mu drogę zagradzały,

Od księżniczki odcinały.

Rycerz rzecze pod natchnieniem:

„Tyś o pani mym zabawieniem,

Kiedy na dół Cię sprowadzę,

Wnet od króla uprowadzę,

Dlań o pani będziesz zgubą,

Dla mnie moją piękną lubą.

Ale dość już gadaniny,

Nie ma tu żadnej drabiny!”

Na to rzecze pani z wieży:

„Zrób coś z tego co tam leży”

Rycerz patrzy, nie dowierza,

Pani każe sprawić zwierza.

Zdziera rycerz smocze skóry,

Mięsa odjął już dwie fury!

Rąbie kości bez pamięci,

Jakaś myśl widać go męczy.

W końcu wpadł na pomysł złoty,

Jak rozwiązać swe kłopoty.

Smoczych skrzydeł użył mocy,

Aby pod osłoną nocy,

W ciało swoje przysposobić,

Smocze skrzydła oraz rogi.

Rycerz wzleciał na wyżyny,

Do kochanej swej dziewczyny.

Luba nie chce tego stwora,

Taki brzydki, że aż chora.

Smocze kolce odpadały,

Ale skrzyła pozostały.

Rycerz porwał lubą w pasie,

Lot do zamku udał mu się.

Smocze skrzydła to sprawiły,

Że go mocą napełniły.

Zmiażdżył wojsko swego króla,

Skazał na śmierć w wielkich bólach.

Z panią wieży miał wesele,

Byli na nim przyjaciele.

Smocze skrzydła dały siły,

Ale także klątwą były.

Rycerz gniewem, rządzą pała,

Już wytacza ciężkie działa,

Oto smocza moc sprawiła,

Chęć na śmierć w nim rozpaliła.

Walczy, dusi rycerz młody,

Nie ma względu na pogody

Ducha swojej pięknej pani,

Ciągle tylko wrogów rani.

Luba z wieży uwolniona,

W zamku teraz osadzona.

Cierpi męki sama w domu,

Nie ma zwierzyć się nikomu.

Sama siebie wysłuchała,

Chęć wolności zapałała

W młodym sercu pięknej pani,

Co je rycerz głupi rani.

Wrócił mąż ze swej wyprawy,

Miał chęć sporą na zabawy.

Gdy ukończył spółkowania

Ledwie żywy padł w posłania.

Żona cała obolała,

Jeszcze chwilę poczekała,

Po czym z nożem w pięknej dłoni,

Zbliża się do męża skroni.

Lecz obrała inne cele,

Tnie mężowe przyjaciele.

Pani skrzydła pochwyciła,

I do serca przytuliła.

Z błony smoczej się zmieniły,

Puchem ptasim się spowiły!

Pani skrzydła przemierzyła,

Do łopatek przytroczyła.

Skrzydła mocą swą sprawiły,

Anielicę utworzyły.

Długie nogi, biała skóra,

Piękne oczy i postura,

Złote włosy, zwiewna szata,

Jej niegodna już ta chata.

Zamek z chatą porównany,

Zamek to dom jest na pany,

Zamek to są szare mury.

Jej mieszkaniem teraz chmury!

Pani męża uzdrowiła,

Z obłąkania wyleczyła.

Długo w usta całowała,

Po czym oknem wyleciała.

Nikt nie wspomniał już o pani,

Co rycerskie serce rani.

Rycerz smutny, bez miłości,

Porachował wrogom kości.

Lecz przyjemność odleciała,

Jak ta anielica mała,

Co ją kochał ponad życie,

Ale w swoim durnym bycie,

Wybrał żywot wojownika,

W takim bycie szczęście znika.

Mordy, gwałty, podpalenia,

Z tym ma wojak do czynienia.

Po utracie pięknej żony,

Mąż jest plotką zakażony,

Że go żona opuściła,

Że niewierna jemu była.

Rycerz z diabłem zapaktował,

Całe miasto w siarce schował.

Dusza żywa nie ostała,

Ziemia krwią wręcz opływała.

Zginął rycerz piękny, młody,

Co tak kochał swe przygody.

Smocze skrzydła go zgubiły,

Co potęgą obdarzyły.

Moc przedmiotu źle użyta,

W duszy męża lisia kita.

Miłość zepchnął na plan drugi,

Wojna i honoru długi

Były mu ważniejsze wielce,

Niż miłości pełne serce.

Teraz go dopadła kara,

Diabeł się już tam postara,

Nawet w piekle jest wiadome,

Kto nie kocha, tego gromem!

Piękna pani uskrzydlona,

Na cirrusie położona,

Kilka wieków przedrzemała,

I się znowu zakochała.

W uskrzydlonym pięknym panie,

Co jej mówił „Me kochanie”.

Tak zaczęła się przygoda,

Chociaż para już nie młoda,

Tak się bardzo pokochała,

Że ze sobą już została.

Nie przerwały ich miłości

Żadne sprzeczki, żadne złości,

Bo to miłość jest anielska,

Taka dobra, Taka sielska.

To już koniec mojej pieśni,

Kto tu przysnął, niech już nie śni.

Teraz pora na zapłatę,

Brawa, aplauz, aprobatę.

Bo to prawda sama była,

Gdzieżby mi się wymyśliła

Tak zawiła historyjka,

Teraz dajcie mego kijka.

Opuszczam ja już te mury,

Idę sobie w świat ponury,

Bo nie każdy proszę gości,

Nie docenia dziś miłości.

Trzeba szerzej opowiadać,

Trzeba życiu sensu nadać.

Niech pamięta naród wszelki,

Że z miłością będzie wielki.



Taka bajka kiedyś wymyśliłam zapisałam i zapomniałam :D

Posted: Wed, 16 Sep 2009, 01:31
by st34l3k
A gdzie zapisałaś ?? I co się stało, że teraz tak nagle sobie o niej przypomniałaś.



Edit



SK - Chciałem zapytać delikatnie, żeby zobaczyć co odpisze, bo to samo zrobiłem dokładnie zaraz po tym jak ten "poemat" zobaczyłem, Google itp. i się znalazło nawet na innym forum jakimś wklejone (ale tam już podane ze z tej właśnie stronki zostało to zapożyczone).

Posted: Wed, 16 Sep 2009, 10:03
by Eon
Poszukałem, poklikałem i znalazłem :)



http://www.fantasy.dmkhost.net/legendy/ ... hp?nr=2180



Jak to wyjaśnisz, że znalazłem to na innej stronie :D :D No chyba, że działasz również jako black_wizard, który to właśnie umieścił poemat na tamtej stronie. Wytłumacz się :P



EDIT:



@Do posta powyżej: Ja się nie skapnąłem :P Za dużo tej delikatności. I jeśli łaska nie zabieraj mi kolorku :P Już druga osoba na forum...



@Do posta poniżej: No cóż, ja wierzę na słowo.

Posted: Wed, 16 Sep 2009, 18:19
by Guest
działałam jako Black Wizard razem z chłopakiem z gry Mu online od także pisał powieści a ja razem z nim n a jednym koncie :) ja napisałam jedną czy dwie a on resztę z czego moje były dwie bajki :)