Dowód na to, że spellforce to czasami zbyt trudna gra? Oto rozgrywka na pewnym poziomie gry swobodnej:
http://img641.imageshack.us/f/sfzadymaxd.jpg/
Nawet z kodami (których używałem) trudno jest tu cokolwiek zrobić. To mapa na grze swobodnej: Coop 18 dark/light. Ponieważ ja po kolei przechodzę mapy, to w końcu dotarłem do tej. Mój bohater ma 21 lvl, jest białym magiem. Moi bohaterowie z monumentu elfów mają 11 lvle (na razie gram sobie tak, że aktywuję tylko monumenty elfów i krasnoludów). Jak widzicie, jeszcze od południowego-wschodu ciągle maszerują nowymi grupami. Ciekawe, ile dni (czyt. miesięcy), męczyłbym się z tym bez kodów? xd. Może bym wygrał uczciwie, gdyby oni mieli lvl podobny do mojego, ale nie. Oni (trolle) mają 15 lvle, natomiast lodowe golemy - 20 lvle. Wykorzystałem tę sytuację, jak się rzucili na bohatera i swoją "armią" atakowałem ich od tyłu. Tylko moja armia była stworzona ze skrytobójców, mrocznych ostrz (tych słabszych jednostek), bo wszystkie silne, cała moja wcześniejsza elita, zginęły przy obronie bazy ;/. Potem zmieniłem strategię.
Teraz wy opiszcie swoje śmieszne, ciekawe, dziwne sytuacje. Jeżeli temat jest zły, w złym dziale, lub nie odpowiedni (lub taki był), to wybaczcie i prosiłbym od razu o usunięcie/przeniesienie, jeżeli ten temat będzie sprawiał jakieś problemy.
Pozdrawiam

