Mi się akurat w jedynce najbardziej nie podobały te monumenty . I jak dla mnie ta rozszerzona wersja umiejętności dla mnie była słaba i jeszcze do tego grafika dobija .
Oczywiście są gry w których grafika nie ma znaczenia albo dobra grafa wręcz je psuje np. gothic 1 i 2 z dodatkiem są spoko ale 3 to przesadzili z tą grafiką . Ale to tylko moje zdanie. I jeszcze napisałeś : Jezuśku, uspokuj się, dwójka nie dorównoje pierwowzorowi, chyba za krótko grałeś w obie części, albo jesteś casualem...
Jak dla mnie 2 ma pierwowzór na raz już same menu główne pokonuje 1 ;]
Co sądzicie? (dla tych co już mają:P)
O, menu główne decyduje o całej grze?
Miała też lepszą instrukcję, bo za czasów jedynki papier kredowy w instrukcjach do popularnych nie należał. O, i pudełko lepszej jakości!
A na poważnie, dwójka jest dla mnie tylko okrojoną jedynką z brzydszą grafiką (może pomijając wyposażenie bohaterów) i odrobinkę lepszą muzykę. Reszta diabelnie niedorobiona i strasznie uproszczona. Cztery frakcje to na rts zdecydowanie za mało. Są też mało wyindywidualizowane, wszystkie robione na odwal, o liczbie czarów (choć i tak wystarczy sama burza ognia) i zdolności nie wspominając.
A na poważnie, dwójka jest dla mnie tylko okrojoną jedynką z brzydszą grafiką (może pomijając wyposażenie bohaterów) i odrobinkę lepszą muzykę. Reszta diabelnie niedorobiona i strasznie uproszczona. Cztery frakcje to na rts zdecydowanie za mało. Są też mało wyindywidualizowane, wszystkie robione na odwal, o liczbie czarów (choć i tak wystarczy sama burza ognia) i zdolności nie wspominając.
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
Ari akurat mi chodziło o to że 2 jest w najdrobniejszych szczegółach zrobiona choć wiem że są niektóre denerwujące rzeczy . Jak dla mnie to z tych bodajże 12 ras zrobiono 3 pożądane . Nie przemawia do mnie historia o magu Rohenie który walczy ze złym magiem ..... . To moje zdanie po prostu jedynka do mnie nie przemawia .
Re: Co sądzicie? (dla tych co już mają:P)
Nie rozumiem jak jedynka może odpychać...
Ale może lepiej zacznę od tego jakie miałem oczekiwania od 2 części. Częściowo wynikają one co prawda z nieprawdziwych plotek, ale cóż...
Gdy usłyszałem o Spellforcie 2 byłem zachwycony, z tego co wiedziałem miało być 9 ras, jednostki latające i kawaleria oraz maszyny oblężnicze... w dodatku główną role w fabule miały odgrywać mroczne elfy, które są (obok zwykłych i lodowych elfów) moją ulubioną rasą w Spellforcie. Słyszałem nawet, że będzie można wybierać rasę głównego bohatera, a nawet być ostrzem!
Niestety zderzyłem się ze smutną rzeczywistością. Nie było już run, bohater był jakimś Shaikanem, w dodatku nie wybierałeś mu na start żadnej umiejętności. Ras owszem było 9, ale podzielonych na 3 frakcje, a zaledwie jedna frakcja miała tyle jednostek co jedna rasa w pierwszej części, a przecież jedna rasa w tej części powinna mieć więcej niż w poprzedniej - w końcu miała dojść kawaleria, jednostki latające i maszyny oblężnicze. Na domiar złego kązda frakcja miała tylko jednego tytana(i to w dodatku zajmującego 5 miejsc na jednostki)... a to jeszcze nie koniec! Grafika również była gorsza, może nie jakościowo, ale klimatem była lata świetlne od poprzedniej części. W kwestii RTS kolejną porażką było zmniejszenie liczby surowców z 7 do 3, usuniecie systemu zdobywania żywności i zastąpienie go jakimiś budynkami(na początku mnie to ucieszyło, bo myślałem, że będzie można mieć dzięki temu dużo więcej jednostek niż 80, ale nie w dodatku by móc mieć 80, trzeba było maksymalnie ulepszyć kwaterę główną), jakieś kwatery główne(które mogły produkować tylko robotników i 2 podstawowe jednostki!) zamiast monumentów, ulepszenia ras, praktycznie żadnych ulepszeń jednostek, w dodatku praktycznie jedna czy dwie kombinacje były skuteczne, a w 1 mieliśmy dużo swobody w tej kwestii. No i w dodatku tylko nieliczne jednostki zajmowały jedno miejsce w limicie, co jest po prostu głupie. Jeśli chodzi o stronę RPGową to system drzewek był fatalnym pomysłem, zrezygnowanie z punktów cech tak samo(choć przyznaje, że konieczność odpowiedniego rozwoju danej cechy do awansu w umiejętności była nieco irytując, szczególnie gdy grało się magicznym wojownikiem), a na dokładkę te statystyki np obrażenia 100 co 1 sekund, które były nawet przy czarach! I to że dokładnie widzieliśmy statystyki wrogów, to psuło klimat, bo w pierwszej części grało się tak "na czuja" i to było o wiele przyjemniejsze. W dodatku kompletnie zmieniła się skala zadawanych obrażeń i punktów życia, co skutkowało ogromnymi trudnościami w wyborze broni i chaosem w ekwipunku... no i interfejs był bardzo dziwny, o wiele gorszy niż w jedynce. Klimat był również o wiele gorszy, ale trudno się dziwić Runy były sercem Spellforca. Ale równie dotkliwym ciosem było zdobywanie doświadczenia nie za walkę, lecz zniszczone obozy wroga(ew bossów)... w połączeniu z tym, że wróg często również zaczynał "od zera" jak my sprawiała, że tyle samo doświadczenia dostał ten kto wparował do obozu wroga od razu i zniszczył paru chłopów oraz kwaterę główną, otrzymywał ten kto stworzył potężną armie wygrał masę ciężkich bitew z ogromną armią wroga, a potem jeszcze ścigał go po całej planszy do wybicia ostatniego chłopa(to właśnie było irytujące w grze swobodnej - nawet jeśli zniszczyłeś główną bazę wroga, to on miłą jeszcze mnóstwo maleńkich placówek wydobywczych i trzeba go było ścigać po całej planszy)
Jednak dwójka ma pewne plusy:
-nowe typy jednostek
-parę ciekawych czarów i zdolności bojowych
-przyciski pomagające w ruchu(idź za, patroluj itd.)
-Wygląd patriarchy Ura
-Tytan paktu
-Obecność Cieni
-Obecność misji w brze swbodnej
-Parę naprawdę fajnych mapek(przede wszystkim Shaldun)
i to wszystko...
Był też dodatek, który trochę wniósł, ale nie poprawił specjalnie sytuacji tej gry. Plusem była nowa frakcja, jednak ostrza były po prostu fatalne! Te z tej części wyglądem nasuwały skojarzenia z jakimiś istotami światłości, a czym są ostrza wszyscy dobrze wiemy... ale tu przynajmniej wszystkie jednostki głównej rasy miały ulepszenia, choć ogromnie wkurzało to, że nawet podstawowe jednostki zajmowały 2 miejsca, a kawalerzyści aż 4! Nie mówiąc już o magach oni musieli zajmować 3...
Na plus należy też zaliczyć parę naprawdę przydatnych zdolności Shaikan, sztuki walki Shaikan były naprawdę przydatnymi zdolnościami(zamrożona krew jest zabójcza!), ale za to magia krwi była kiepska(może z wyjątkiem jednego czy dwóch czarów), no i na reszcie był filmik i na rozpoczęcie i na zakończenie, ale irytujące w filmikach dodatku było to, że grafika była dokładnie tak sama jak w grze... choć w tej części również doszło parę całkiem ciekawych mapek(Okręt miasto), a plusem są też budynki w miastach twórców, które zostały bardzo fajnie zrobione.
Podsumowując:
SpellForce 2, TO NIE SPELLFORCE, ale jako oddzielna, nic nie mająca wspólnego ze SpellForcem gra jest nawet niezła
ocena:
jako kontynuacja: -∞∞(minus nieskończoność do potęgi nieskończonej) /10
jako oddzielna gra, nie mająca ze SpellForcem nic wspólnego 7,5/10
Ale może lepiej zacznę od tego jakie miałem oczekiwania od 2 części. Częściowo wynikają one co prawda z nieprawdziwych plotek, ale cóż...
Gdy usłyszałem o Spellforcie 2 byłem zachwycony, z tego co wiedziałem miało być 9 ras, jednostki latające i kawaleria oraz maszyny oblężnicze... w dodatku główną role w fabule miały odgrywać mroczne elfy, które są (obok zwykłych i lodowych elfów) moją ulubioną rasą w Spellforcie. Słyszałem nawet, że będzie można wybierać rasę głównego bohatera, a nawet być ostrzem!
Niestety zderzyłem się ze smutną rzeczywistością. Nie było już run, bohater był jakimś Shaikanem, w dodatku nie wybierałeś mu na start żadnej umiejętności. Ras owszem było 9, ale podzielonych na 3 frakcje, a zaledwie jedna frakcja miała tyle jednostek co jedna rasa w pierwszej części, a przecież jedna rasa w tej części powinna mieć więcej niż w poprzedniej - w końcu miała dojść kawaleria, jednostki latające i maszyny oblężnicze. Na domiar złego kązda frakcja miała tylko jednego tytana(i to w dodatku zajmującego 5 miejsc na jednostki)... a to jeszcze nie koniec! Grafika również była gorsza, może nie jakościowo, ale klimatem była lata świetlne od poprzedniej części. W kwestii RTS kolejną porażką było zmniejszenie liczby surowców z 7 do 3, usuniecie systemu zdobywania żywności i zastąpienie go jakimiś budynkami(na początku mnie to ucieszyło, bo myślałem, że będzie można mieć dzięki temu dużo więcej jednostek niż 80, ale nie w dodatku by móc mieć 80, trzeba było maksymalnie ulepszyć kwaterę główną), jakieś kwatery główne(które mogły produkować tylko robotników i 2 podstawowe jednostki!) zamiast monumentów, ulepszenia ras, praktycznie żadnych ulepszeń jednostek, w dodatku praktycznie jedna czy dwie kombinacje były skuteczne, a w 1 mieliśmy dużo swobody w tej kwestii. No i w dodatku tylko nieliczne jednostki zajmowały jedno miejsce w limicie, co jest po prostu głupie. Jeśli chodzi o stronę RPGową to system drzewek był fatalnym pomysłem, zrezygnowanie z punktów cech tak samo(choć przyznaje, że konieczność odpowiedniego rozwoju danej cechy do awansu w umiejętności była nieco irytując, szczególnie gdy grało się magicznym wojownikiem), a na dokładkę te statystyki np obrażenia 100 co 1 sekund, które były nawet przy czarach! I to że dokładnie widzieliśmy statystyki wrogów, to psuło klimat, bo w pierwszej części grało się tak "na czuja" i to było o wiele przyjemniejsze. W dodatku kompletnie zmieniła się skala zadawanych obrażeń i punktów życia, co skutkowało ogromnymi trudnościami w wyborze broni i chaosem w ekwipunku... no i interfejs był bardzo dziwny, o wiele gorszy niż w jedynce. Klimat był również o wiele gorszy, ale trudno się dziwić Runy były sercem Spellforca. Ale równie dotkliwym ciosem było zdobywanie doświadczenia nie za walkę, lecz zniszczone obozy wroga(ew bossów)... w połączeniu z tym, że wróg często również zaczynał "od zera" jak my sprawiała, że tyle samo doświadczenia dostał ten kto wparował do obozu wroga od razu i zniszczył paru chłopów oraz kwaterę główną, otrzymywał ten kto stworzył potężną armie wygrał masę ciężkich bitew z ogromną armią wroga, a potem jeszcze ścigał go po całej planszy do wybicia ostatniego chłopa(to właśnie było irytujące w grze swobodnej - nawet jeśli zniszczyłeś główną bazę wroga, to on miłą jeszcze mnóstwo maleńkich placówek wydobywczych i trzeba go było ścigać po całej planszy)
Jednak dwójka ma pewne plusy:
-nowe typy jednostek
-parę ciekawych czarów i zdolności bojowych
-przyciski pomagające w ruchu(idź za, patroluj itd.)
-Wygląd patriarchy Ura
-Tytan paktu
-Obecność Cieni
-Obecność misji w brze swbodnej
-Parę naprawdę fajnych mapek(przede wszystkim Shaldun)
i to wszystko...
Był też dodatek, który trochę wniósł, ale nie poprawił specjalnie sytuacji tej gry. Plusem była nowa frakcja, jednak ostrza były po prostu fatalne! Te z tej części wyglądem nasuwały skojarzenia z jakimiś istotami światłości, a czym są ostrza wszyscy dobrze wiemy... ale tu przynajmniej wszystkie jednostki głównej rasy miały ulepszenia, choć ogromnie wkurzało to, że nawet podstawowe jednostki zajmowały 2 miejsca, a kawalerzyści aż 4! Nie mówiąc już o magach oni musieli zajmować 3...
Na plus należy też zaliczyć parę naprawdę przydatnych zdolności Shaikan, sztuki walki Shaikan były naprawdę przydatnymi zdolnościami(zamrożona krew jest zabójcza!), ale za to magia krwi była kiepska(może z wyjątkiem jednego czy dwóch czarów), no i na reszcie był filmik i na rozpoczęcie i na zakończenie, ale irytujące w filmikach dodatku było to, że grafika była dokładnie tak sama jak w grze... choć w tej części również doszło parę całkiem ciekawych mapek(Okręt miasto), a plusem są też budynki w miastach twórców, które zostały bardzo fajnie zrobione.
Podsumowując:
SpellForce 2, TO NIE SPELLFORCE, ale jako oddzielna, nic nie mająca wspólnego ze SpellForcem gra jest nawet niezła
ocena:
jako kontynuacja: -∞∞(minus nieskończoność do potęgi nieskończonej) /10
jako oddzielna gra, nie mająca ze SpellForcem nic wspólnego 7,5/10
-
Aryn Lodowy Tkacz
- Zbrojny w klawiaturę
- Posts: 80
- Location: Rozpadlina Lodowego Tkacza
- Contact:
Re: Co sądzicie? (dla tych co już mają:P)
Hmmm, 1.Nie wiem gdzie Ty znalazłeś w dwójce Shall'Dun ja przeszłem i podstawę i dodatek + gra swobodna a na mapkę się nie natknąłem :/ nie wiem albo się nie znam albo chodziło Ci o mapę Shall co niema nic wspólnego z Shall'Dun gdyż jak sama nazwa wskazuje Shall'Dun to twierdza (z języka Norcain, Dun oznacza twierdzę) a Shall to nazwa miasta. W dodatku Shall znajduje się w centrum ziem Mrocznych elfów a Shall'Dun na ziemiach Szkarłatnego Cesarstwa. 2. Ostrza z jedynki i Ostrza z dwójki mają niewiele wspólnego, pozwólcie że przedstawię Wam to w prowizorycznej "tabelce":
część 1
Twórca Metal Liczba celi w ataku magią Wytrzymałość
Ostrza z SF1 Hokan Ashir Żelazo max. 1 duża
Ostrza z SF2 Yasha Ashir Księżycowe srebro max. 3 duża + odporności na magię i strzały
część 2
Jednostki specjalne Budynki Kolorystyka Dowódca
Ostrza z SF1 Magowie + Kowale Dusz Kuźnia Dusz Czerń Kowal Dusz
Ostrza z SF2 Magowie + Burzyciele Ogniwo, Kuźnia Dusz/Czarne Kowadło Srebro/Czerń brak
część 3
Broń przeciw Ostrzom Zasilanie Słabości przywódcy
Ostrza z SF1 brak Kamienie Dusz Jeśli zginie wszystkie ostrza razem z nim
Ostrza z SF2 Zguba Ostrzy Kamienie Dusz wzmocnione magią Krwii brak
Bez przygotowania tylko tyle umiem wypisać, jeśli potrzebujecie więcej dajcie cynk to coś dorzucę jak mi wpadnie. Mam nadzieję, że taka rozpiska niektórych zadowoli
część 1
Twórca Metal Liczba celi w ataku magią Wytrzymałość
Ostrza z SF1 Hokan Ashir Żelazo max. 1 duża
Ostrza z SF2 Yasha Ashir Księżycowe srebro max. 3 duża + odporności na magię i strzały
część 2
Jednostki specjalne Budynki Kolorystyka Dowódca
Ostrza z SF1 Magowie + Kowale Dusz Kuźnia Dusz Czerń Kowal Dusz
Ostrza z SF2 Magowie + Burzyciele Ogniwo, Kuźnia Dusz/Czarne Kowadło Srebro/Czerń brak
część 3
Broń przeciw Ostrzom Zasilanie Słabości przywódcy
Ostrza z SF1 brak Kamienie Dusz Jeśli zginie wszystkie ostrza razem z nim
Ostrza z SF2 Zguba Ostrzy Kamienie Dusz wzmocnione magią Krwii brak
Bez przygotowania tylko tyle umiem wypisać, jeśli potrzebujecie więcej dajcie cynk to coś dorzucę jak mi wpadnie. Mam nadzieję, że taka rozpiska niektórych zadowoli
Re: Co sądzicie? (dla tych co już mają:P)
Pomyliła mi się nazwa, bo dawno w dwójkę nie grałem, to było chyba Dragh Lur(ta twierdza obecna w pierwszym filmiku). Co do ostrzy z dwójki - dla mnie to nie są ostrza, tak jak Spellforce2, to nie SpellForce.
Re: Co sądzicie? (dla tych co już mają:P)
http://images.paraorkut.com/img/funnypics/images/g/go_away_noob-12269.jpg
Nie wpieniaj mnie. Yasha to słitaśne emo w świecie Eo, czego spodziewałeś się po jej Ostrzach? Nabrały nieco kolorków, stały się bardziej "przyjazne" dla środowiska (np. nie trzeba zarzynać biednych feministek, by potem skonstruować Ostrze, tak, jak to było w podstawce), przyswoiły kilka interesujących umiejętności. Jeny, czego tu się burzyć? Fakt, może trzy jednostki to trochę mało, ale SF2 to była budżetówka, ludzie chcieli tę grę wydać i tyle. Dlatego silnik jest tak drętwy, dlatego nie wprowadzono kilku istotnych innowacji. Ale grywalność była i śmiem twierdzić, że jest nadal, choć pewnie w co raz mniejszym stopniu. Jako całość, SF to jedna z najbardziej niedocenionych gier dekady. Na pierwszy rzut oka widać, że nie wykorzystano jej potencjału choćby w połowie. I to jest smutne, a nie jakieś drzewko umiejętności. IMO było przyzwoite, upraszczało system i pozwalało tworzyć postaci zachowując balans. Ok, twórcy chyba mają słabość do pewnych zaklęć typu koks+ (Masowa Hipnoza, Burza Ognia), ale czy to coś zmienia? I warto się zastanowić, jakie oczekiwania są stawiane grze, która ma... pięć lat? Nie chce mi się sprawdzać, w którym roku SF2 wyszło.
PS ja też miałem co do kontynuacji serii marzenia. Nie, nie ziściły się. Co nie zmienia faktu, że "Dwójka" z dodatkiem to pozycje na mojej skromnej półeczce, do których bd. wracał.
Nie wpieniaj mnie. Yasha to słitaśne emo w świecie Eo, czego spodziewałeś się po jej Ostrzach? Nabrały nieco kolorków, stały się bardziej "przyjazne" dla środowiska (np. nie trzeba zarzynać biednych feministek, by potem skonstruować Ostrze, tak, jak to było w podstawce), przyswoiły kilka interesujących umiejętności. Jeny, czego tu się burzyć? Fakt, może trzy jednostki to trochę mało, ale SF2 to była budżetówka, ludzie chcieli tę grę wydać i tyle. Dlatego silnik jest tak drętwy, dlatego nie wprowadzono kilku istotnych innowacji. Ale grywalność była i śmiem twierdzić, że jest nadal, choć pewnie w co raz mniejszym stopniu. Jako całość, SF to jedna z najbardziej niedocenionych gier dekady. Na pierwszy rzut oka widać, że nie wykorzystano jej potencjału choćby w połowie. I to jest smutne, a nie jakieś drzewko umiejętności. IMO było przyzwoite, upraszczało system i pozwalało tworzyć postaci zachowując balans. Ok, twórcy chyba mają słabość do pewnych zaklęć typu koks+ (Masowa Hipnoza, Burza Ognia), ale czy to coś zmienia? I warto się zastanowić, jakie oczekiwania są stawiane grze, która ma... pięć lat? Nie chce mi się sprawdzać, w którym roku SF2 wyszło.
PS ja też miałem co do kontynuacji serii marzenia. Nie, nie ziściły się. Co nie zmienia faktu, że "Dwójka" z dodatkiem to pozycje na mojej skromnej półeczce, do których bd. wracał.
┌∩┐(◣_◢)┌∩┐ Pjerdl życie, odpisz w sesji! ┌∩┐(◣_◢)┌∩┐
And if you won't...


Re: Co sądzicie? (dla tych co już mają:P)
Ja osobiście nie mam porównania, ponieważ mam tylko Złotą Edycję SF2, ale gdy ją zainstalowałem sie mogłem się oderwać - grałem dniami, a i czasami nocami. Nawet gdy zrobiłem 3-miesięczną przerwę ( na Gothica ), nie znikał z pierwszego miejsca na ulubionych programach. Więc chyba domyślacie się mojej opinni na temat SF2. A w ogóle popieram Vinraela - Yasha to jest słitaśne emo!

